jesteś tu: Duszpasterstwo Ministrantów > Wydarzenia

Zimówka bez śniegu, aleee...

Relacja z II wyjazdu rekreacyjno-formacyjnego Diakonii Modlitwy Duszpasterstwa Ministrantów Archidiecezji Katowickiej

tekst: an. Artur Sroga

zdjęcia: Dawid Szlęk, Adrian Sawko

W dniach 11-13 lutego 2011 roku już po raz drugi jako członkowie Diakonii Modlitwy spotkaliśmy się na tzw. "zimówce". Przed rokiem gościliśmy u sióstr de Notre Dame, a w tym roku w domu rekolekcyjnym Caritas diecezji bielsko-żywieckiej w Bielsku-Lipniku.

Nasze 3-dniowe spotkanie rozpoczęliśmy w piątek pyszną obiadokolacją, po której był czas na poznanie się. Choć bowiem większość uczestników to tzw. "stała ekipa", która zna się jak "łyse konie", to pojawiły się też nowe osoby, co bardzo nas ucieszyło. Po spotkaniu integracyjnym udaliśmy się do kaplicy, aby tam w modlitwie podziękować za szczęśliwy dojazd. Przed wystawieniem Najświętszego Sakramentu i adoracją, zostaliśmy wprowadzeni do modlitwy przez konferencję kl. Piotra nt. obrazów Boga. Samemu nabożeństwu przewodniczył dk. Paweł Czyrnik. O 22.00 nastąpiła cisza nocna. Był to czas na odpoczynek, aleee także na długie nocne rozmowy, bo przecież wielu z nas nie widziało się już od kilku miesięcy…

Następnego dnia (sobota) rozpoczynał się drugi dzień "zimówki". Po modlitwie brewiarzowej zjedliśmy śniadanie. Po nim pożegnaliśmy diakona Pawła, który 12 lutego udawał się na swoją parafię stażową przed święceniami kapłańskimi. Około 10.00 spotkaliśmy się na kręgach biblijnych, aby rozważać Słowo Boże. Tuż po nich przybył do nas duszpasterz ministrantów naszej archidiecezji ks. Bogdan Kornek, który jak wiemy jest zawsze tam, gdzie zbierają się ministranci. Przyjechał mimo ograniczonego czasu, aby specjalnie dla nas odprawić Mszę świętą i powiedzieć kilka ciepłych słów. Po obiedzie pożegnaliśmy ks. Bogdana, a sami; po wysokokalorycznym duchowo przedpołudniu, udaliśmy się na spacer do Centrum Bielska. Po kilkudziesięciominutowym marszu dotarliśmy do serca diecezji bielsko-żywieckiej, czyli do kościoła katedralnego pw. św. Mikołaja. Z racji, że na zegarach wybiła już godzina 15.00, odmówiliśmy tam Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Po niej mieliśmy tzw. „czas wolny”; niektórzy z nas postanowili iść na kawę, inni na spacer po starówce, który kończył się najczęściej w bielskiej "Sferze", albo na domowy obiad do cioci :) Po powrocie obejrzeliśmy dość pouczający życiowo, ale i śmieszny film. Po nim nastąpiło nieplanowane zebranie w pokoju nr 14, gdzie niestety poległo piętrowe łożko :) na szczęście miałem miękkie lądowanie. Po chwilowym wzroście adrenaliny, ochłonęliśmy na adoracji, przeplatanej z modlitwą psalmami i modlitwą spontaniczną. Około godziny 22.30 nastąpiła powtórka z rozrywki, czyli najpierw podwieczorek, a następnie nocne klachy. I tak zakończył się dzień drugi.

Niedziela 13 lutego rozpoczęła się podobnie jak sobota. Po szybkim oporządzeniu się, odmówiliśmy uroczyście Jutrznię, po niej zjedliśmy śniadanie i udaliśmy się do parafialnego kościoła na niedzielną Eucharystię, w przeddzień odpustu parafialnego. Gdy wróciliśmy, zaczął się smutny czas pakowania, a gdy już wszyscy zapięli swoje torby, zeszliśmy na jadalnie, aby przy kawie podsumować nasze wyjazd. Po obiedzie, około godziny 13.00 zaczęliśmy rozjeżdżać się do domów, ale zapewnialiśmy się wzajemnie, że "za rok znów się spotkamy" na kolejnej "zimówce" (albo i wcześniej!).

Dla mnie osobiście te trzy dni to spotkanie się we wspólnocie modlitewnej, ale też w gronie przyjaciół, którzy wspólnie się modlą. Jest to piękne połączenie, gdy razem potrafimy się modlić, formować, ale też dobrze bawić i śmiać do łez. Zachęcam wszystkich do włączenia się w grono Diakonii Modlitwy DMAK.

Bogu niech będą dzięki za to wielkie dzieło jakim jest Diakonia i za to, że pozwolił nam się zgromadzić w tym miejscu, klerykowi Piotrowi za zorganizowanie wyjazdu i zachęcaniu nas do modlitwy. Gospodarzowi i dyrektorowi domu ks. Grzegorzowi Badurze za udostępnienie nam pokojów i ciepłe przyjęcie. Pani Czesławie za wyśmienite potrawy, z których prawie nigdy nic nie zostawało. Wam: drodzy członkowie Diakonii; za przybycie i stworzenie pięknej wspólnoty!


Tak było rok temu: zimówka 2010


Szczęść Boże!

 

Świadectwa uczestników

Pobyt w tym wspaniałym miejscu był dla mnie niesamowitym przeżyciem. Poznanie tak wyjątkowychludzi było dla mnie inspiracją do dalszego działania. Widzę, że moja praca na rzecz parafii i winnych środowiskach nie idzie na marne oraz że mogę przeżywać tak piękne chwile w gronie osóbpodobnych do mnie. Cieszy mnie, że mogliśmy dzielić się doświadczeniami i przeżyciami. Ten wyjazdumocnił moją więź z Bogiem poprzez adoracje i wspólną Mszę w kościele. Liczę na kolejne wyjazdy!
Adrian Sawko, Jastrzębie

Wyjazd Diakoni Modlitwy DMAK to wspaniały czas. Poznajemy się, wspólnie się modlimy i robimywiele ciekawych rzeczy, na które w ciągu całego tygodnia nie ma czasu. Jest to czas dla mnie, alei dla Boga. Myślę, że właśnie to powoduje, że nie są to dni zmarnowane. Zachęcam wszystkich dowspólnej modlitwy i uczestnictwa w następnym wyjeździe DM.
Piotr Prasoł, par. Podwyższenia Krzyża św., Gostyń Śląska

Zimówka Diakoni Modlitwy jest czasem spędzonym w towarzystwie wspólnoty i wszystkimichętnymi spoza niej. Jest czas poświęcony dla innych, który spędzamy we wspólnym towarzystwie.W zeszłym roku pojechałem na zimówkę, jako osoba niezwiązana z Diakonią Modlitwy. Lecz zarazpo niej dołączyłem do tej wspólnoty. Tegoroczny wyjazd pozwalał spędzić dużo czasu w gronieznajomych i wspólnie bawić się i wygłupiać. Ale najważniejszymi momentami tego dla mnie byłymodlitwy wieczorne oraz Msza święta czyli czas poświęcony najważniejszej osobie: Bogu. Dziękitegorocznemu wyjazdowi odkryłem swoje częste błędy w postrzeganiu obrazu Boga na jednej zmodlitw wieczornych, ale również mogłem go za to przeprosić, podziękować i uwielbiać Go. A to wcodziennym życiu jest dla mnie ciężkie. Dzięki wyjazdowi przypomniałem sobie o mocy, jaka płyniez modlitwy wspólnotowej. W tym czasie mogłem wygospodarować czas i dla innych i dla Boga, czylito co w codziennym życiu sprawia najwięcej problemów z powodu nadmiaru spraw na głowie. Czas,który tam poświeciłem Bogu był bardzo owocny i pozwolił mi wiele przemyśleć.
an. Tomasz Giemza, par. św. Pawła, Pawłów





© A.D. 2003-2013 Redakcja ministranci.archidiecezja.katowice.pl