jesteś tu: Duszpasterstwo Ministrantów > Wydarzenia

Ustanowienie

19.05.2012


„O cokolwiek byście prosili Ojca, da wam w imię moje!”

Wielu z nas pewnie długo oczekiwało na ten dzień. Wielu również niewątpliwie prosiło Boga, żeby ta chwila w końcu nadeszła. Nie trzeba chyba dodawać, że wszyscy szczęśliwie go doczekaliśmy. W pewien majowy poranek, a dokładniej 19-go o 11.00, krypta Katedry wypełniona była po brzegi, a dookoła same alby. Ciekawe czyje?

Tego dnia miały miejsca trzy ważne wydarzenia. 102 chłopców zostało włączonych do grona kandydatów na animatorów. Rozpoczęli rok próby, w którym będą się przygotowywać do pełnienia tej posługi. Z kolei 67 ich starszych kolegów, zwieńczając roczne przygotowania, otrzymało krzyże animatorskie, skutkujące tym, że od dziś możemy zwracać się do nich per „animatorze”. Trzecie wydarzenie było zupełną nowością w naszej Archidiecezji - po raz pierwszy możemy z dumą powiedzieć, że nasze lokalne kościoły zyskały parafialnych ceremoniarzy. W liczbie 17, zwarci i gotowi do posługi, przyjęliśmy (my, bo szczęśliwie znalazłem się w tej grupie) błogosławieństwo do jej pełnienia oraz krzyże ceremoniarskie nałożone przez ?ks. dr Grzegorza Olszowskiego. Wielu z was pewnie zapyta: ?kim w ogóle jest ceremoniarz? Streszczając w kilku słowach: jest to osoba, która zajmuje się przygotowaniem liturgii (asystuje księdzu, przeprowadza próby).

Jeszcze przed rozpoczęciem Mszy św. (przygotowanej przez naszą Diakonię Liturgiczną, a uświetnionej przez Diakonię Muzyczną) mogliśmy wysłuchać słowa skierowanego do nas przez ks. prałata Stanisława Puchałę, a potem „dać się poprowadzić” ks. Arkadiuszowi Sitko, który usadził nas w odpowiednich miejscach i przeprowadził próbę samego ustanowienia. W końcu rozpoczął się najważniejszy moment dzisiejszego dnia, dzwonek obwieścił rozpoczęcie Liturgii. Słowo Boże wygłosił do nas ks. kanclerz Olszowski wyjaśniając, że prawdą jest to, iż o cokolwiek byśmy prosili Ojca, da nam w imię Jezusa. Po homilii nadszedł moment, na który czekali wszyscy zgromadzeni - ustanowienia. Następnie, już wszyscy radośni i rozluźnieni, kontynuowaliśmy Mszę Św., a po odśpiewaniu pieśni na wyjście zrobiliśmy, tradycyjnie, pamiątkowe zdjęcie.

Zostaje chyba pogratulować wszystkim ustanowionym oraz życzyć cierpliwości i zdrowia w posłudze, bo z doświadczenia wiem, że grunt to nie zwariować… Nie zapomnijmy o modlitwie, a w ciężkich chwilach o tym, że przecież o cokolwiek byśmy prosili Ojca, da nam w imię Jezusa.


An. Michał Rosiński
par. NSPJ w Rybniku-Boguszowicach





© A.D. 2003-2013 Redakcja ministranci.archidiecezja.katowice.pl