jesteś tu: Duszpasterstwo Ministrantów > Wydarzenia

Relacja z II spotkania jesiennego kursu animatorskiego, Wisła-Jawornik (14-15.10.06)

Oto ja, poślij mnie!

Rekolekcje w Wiśle rozpoczęły się 14 października Uroczystą Mszą Świętą i konferencją o godzinie 10.00. Po Mszy Świętej i wspomnianej konferencji mieliśmy chwilę wolnego czasu, a potem o godzinie 12.00 kolejną konferencję. Jej tematem były relacje animatora w wspólnocie ministranckiej. Po drugiej konferencji mieliśmy przepyszny obiadek. Po objedzie była sjesta, a potem wyjście do centrum. Po powrocie z centrum odbył się kolejny wykład na temat modlitwy animatora. O 17.10 odmówiliśmy różaniec. Miejscowy ksiądz pokazał nam jak można odmawiać różaniec na inne sposoby niż tylko na tradycyjne. To wzbudziło we mnie wielkie zainteresowanie. Po różańcu odbył się kolejny przepyszny posiłek, a mianowicie kolacja. O godzinie 19.15 mieliśmy jeszcze jedną konferencję na temat spowiedzi animatora, po czym ksiądz wystawił najświętszy Sakrament i zaczął nas spowiadać. Po spowiedzi pobłogosławił nas, później odbyła się toaleta wieczorna i o 22.00 nastała cisza nocna. I tak upłynął wieczór i poranek - dzień pierwszy. Następnego dnia obudziliśmy się o godzinie 7.00, po porannej toalecie odmówiliśmy jutrznię, uczestniczyliśmy we Mszy Świętej, a następnie udaliśmy się na śniadanie. Po śniadaniu ksiądz wykładowca - Arkadiusz Sitko, poprosił na dywanik dwóch rzezimieszków. Na początku myślałem, że za karę, jednak nie, ksiądz ustanowił ich dziekanami. Jednym z nich został współautor tego sprawozdania. Potem mieliśmy spotkanie z ustanowionym już animatorem - Grześkiem. Opowiedział on nam jak naprawdę wygląda posługa animatora w parafii. Udzielił nam również kilku cennych wskazówek, co do ewentualnie naszej przyszłej posługi. Po jego wykładzie każdy miał czas na spakowanie się i uprzątnięcie swojego pokoju. O godzinie 12.30 zjedliśmy obiad, po którym oddaliśmy pokój i udaliśmy się w kierunku dworca PKP w celu powrotu do ukochanego domu. I tak nastał wieczór i poranek - dzień drugi.

Podsumowując był to naprawdę pracowity weekend. Dużo wykładów i konferencji, jednak dowiedzieliśmy się na nich wielu nowych rzeczy, które na pewno kiedyś się nam przydadzą. Nie mogę narzekać. Jedzenie i kwaterunek był dobry, więc gdybym mógł przyjechałbym tam jeszcze raz.

Dullek Bolesław i Wojciech Mateusiak
(chyba przyszli animatorzy :D)

© A.D. 2003-2013 Redakcja ministranci.archidiecezja.katowice.pl