jesteś tu: Duszpasterstwo Ministrantów > Wydarzenia

Josh McDowell w Spodku (12-13.12.06)

Budowanie więzi

Na spotkanie z Joshem McDowellem, amerykańskim ewangelizatorem, ojcem czwórki dzieci i autorem wielu książek, przybyły we wtorek tysiące osób, chcących posłuchać, jak budować kochającą się rodzinę. Josh w ciekawy i zabawny sposób podzielił się swoimi doświadczeniami z wychowywania dzieci. Podejście do wielu spraw mogłoby Was zaskoczyć - często inne niż to, które wydawałoby się słuszne większości rodziców. Tłumaczył psychologiczne mechanizmy na życiowych przykładach, przedstawiając je w formie 7 postaw, o których należy pamiętać w budowaniu więzi. Dyscyplina bez więzi prowadzi do buntu - to podstawowa teza, na jakiej oparta była konferecja. Na początku przytoczono wyniki badań przeprowadzonych na polskich nastolatkach. "Co robiłeś/aś w ciągu ostatnich 3 miesięcy?". MY wiemy co robimy my i nasi rówieśnicy... ale niekonicznie oczywiste było dla mnie, że co kwartał 3% nastolatków próbuje odebrać sobie życie. Na pewno ważnym tego powodem jest właśnie brak ciepłych więzi.

Ważną postawą, którą poruszył McDowell, była akceptacja. To proste - jeśli twoje dziecko nie odczuwa akceptacji, szuka towarzystwa, które mu ją da, a - jak wiadomo - szuka na różne sposoby i niekoniecznie tam, gdzie powinno. Dziecko potrzebuje jej, by czuć się bezpiecznie. Afirmacja - "Weselcie się z tymi, którzy się weselą. Płaczcie z tymi, którzy płaczą". Gdy ktoś jest smutny, nie każmy mu się uśmiechać. Młodzi potrzebują też docenienia i poczucia, że są kochani. Nie można im tylko wytykać błędów, ale trzeba na pierwszym miejscu doceniać włożony przez nich wysiłek. Chwalić, jeśli są w czymś dobre.




Pomiędzy pierwszą a drugą konferencją Josha, mikrofony oddano małżeństwu z Krakowa - Agnieszce i Antoniemu. Zauważyli, że miłość to poświęcanie innym swojego czasu. Jak pokazują badania, ojcowie nie poświęcają swoim dzieciom średnio więcej niż 8 minut dziennie! Antoni przytoczył też m.in. zdarzenie, kiedy to jego najstarsza córka pokazała mu swój wiersz. Pochwalił go, ale większy akcent położył na krytykę. Od tego momentu córka nie pokazała mu już żadnego. Przedstawili dużo takich "pułapek", ale i fajnych sposobów na szczere - nie jakieś sztuczne czy przesadne - okazywanie miłości.

Na koniec Josh mówił jeszcze o odpowiedzialności i budowaniu autorytetu. Konsekwencja (ale nie przesadna surowość) jest konieczna, by dzieci znały swoje obowiązki, nie traktowały rodziców machnięciem ręki... Lecz tutaj wróćmy znów do głównego hasła - przede wszystkim potrzebne są ciepłe więzi. Warto było przyjść i posłuchać. Na pewno kiedyś mi się to przyda... :)

Pomiędzy sesjami konferencji oraz przed rozpoczęciem spotkania występował znany szczególnie w Katedrze Chrystusa Króla, zespół Sound of Praise, wykonujący utwory muzyki praise i gospel. Dobrze im poszło :)

Odnalezienie wiary

W środę impreza w Spodku adresowana była głównie do młodych, których zgromadziła kilkanaście tysięcy. Rozpoczęło się od koncertu Magdy Anioł. Jej występ jak zwykle wzbudził duży entuzjazm młodzieży, szczególnie tej, która miała szczęście stać najbliżej sceny. Następnie, ku zaskoczeniu wielu, którzy przyszli do Spodka w celach wyłącznie rozrywkowych, wybiegł Josh McDowell w zielonkawej koszuli i zaczął opowiadać o swojej rodzinie, a następnie przedstawił długą opowieść swojego życia.

Urodził się jako najmłodszy z rodzeństwa, jego ojciec był alkoholikiem i nieustannie bił ich matkę. Josh już jako mały chłopiec nienawidził go i życzył mu śmierci. Rodzina się rozpadła - siostra popełniła samobójstwo, jeden z braci uciekł, a najstarszy podał rodziców do sądu. Josh nie wierzył, by Bóg mógł istnieć. Na uniwersytecie poznał jednak inteligentne towarzystwo, które mu zaimponowało. Zburzyli jego pogląd na chrześcijan, jako idiotów i nieudaczników. Lecz w trakcie dyskusji z nimi, gdy zaczęto mówić o Bogu, Josh zdenerwował się tak bardzo, że postanowił ośmieszyć chrześcijaństwo i naukowo je obalić. Zaczął pisać "Przewodnik apologetyczny" - książkę, z której dziś jest najbardziej znany... Ukończył ją po 13 latach! Lecz wcale nie zrealizował w niej swojego zamiaru, gdyż pewnego dnia, podczas pracy nad nią, doznał olśnienia - Biblia mówi prawdę! Dochodził do wiary jeszcze ponad pół roku. Zmienił się. Wybaczył ojcu - powiedział mu, że go kocha. Gdy doznał poważnego wypadku i leżał nieruchomo w szpitalu, odwiedził go ojciec. Po raz pierwszy nie był pijany. Zaczęli płakać... Po chwili ojciec powiedział, że jeśli Bóg faktycznie istnieje i to On tak zmienił życie Josha, to też chce się mu powierzyć. 14 miesięcy później umarł z powodu zniszczonej alkoholem wątroby, ale około setka ludzi zdążyła się nawrócić, widząc zmianę w jego życiu.




Historia McDowella była autentyczna i zapadająca w pamięć. Na koniec Josh pomodlił się i poprosił, by ci, którzy modlili się wraz z nim, wstali i wyszli. W hallu czekały na nas dziesiątki Doradców Duchowych, którzy gromadzili przy sobie kilkuosobowe grupki, z którymi przeprowadzały krótką rozmowę i oferowali swoją pomoc, gdybyśmy jej potrzebowali... Gdy wróciliśmy na sektory, wystąpił zespół Full Power Spirit, robiąc niezłą zadymę. Było głośno, rytmicznie i wesoło. Ich muzyka ma w 100% pozytywnego ducha, a tekst każdego hip-hopowego utworu niesie przesłanie zgodne z Ewangelią. Po koncercie wokalista sprzedawał płyty za pół-darmo, chętnie udzielał autografów, robił sobie zdjęcia z fanami i nawet podawał swój numer gg :)

tekst, foto: Piotr Mitko

© A.D. 2003-2013 Redakcja ministranci.archidiecezja.katowice.pl