jesteś tu: Duszpasterstwo Ministrantów > Wydarzenia

Rekolekcje animatorskie w Chwałowicach

marzec 2011


Mieszkać z tyloma animatorami? W jednym budynku? To tak się da? Owszem, da się. Co więcej, jest to jedna z najlepszych opcji, którą można wybrać kierując się swoim duchowym rozwojem. Tutaj zacierają się wszelkie granice, kończą się wszystkie waśnie i spory przywiezione jeszcze z naszych parafii, zaczynamy pojmować, że jako animatorzy jesteśmy jednakowo odpowiedzialni za rozwój każdego z powierzonych nam podopiecznych. Każdego. Podczas takich rekolekcji można doświadczyć wielu niezwykłych rzeczy, które pomagają nam umacniać się w odkrywaniu na nowo Planu Zbawienia, jaki został zrealizowany na krzyżu.

Zadziwiające było to, że od razu odnalazłem się w tym gronie. Zwykle do aklimatyzacji potrzebuję dłuższego czasu, 2 czy nawet 3 dni- tutaj nie było o tym mowy. Momentalnie po przyjeździe poczułem się jak u siebie w domu. Ta atmosfera należy do tych, których się nigdy nie zapomina, do których często się wraca, za którymi się tęskni. W tym czasie można odnaleźć samego siebie, długie adoracje pozwalają odkryć nasze niedoskonałości, ale jednocześnie pomagają znaleźć drogę, która może pomóc nam iść przez życie- również jako animator. Na każdej modlitwie można było wprost poczuć na własnym ciele obecność Ducha Świętego, ewidentnie przemieniał każdego z nas do lepszego poznania siebie, zarówno dla nas, jak i innych z naszego otoczenia.
Najszczersza spowiedź święta, po której można by rzec, że wychodziło się jak nowo narodzony. Osobiście nie potrzebowałem tego sakramentu, jednak taką opinią cieszył się wśród pozostałych uczestników. Nie mam podstaw, żeby nie wierzyć.

Podsumowując: Rekolekcje Animatorskie to czas, na który po prostu się czeka. Nie jest zbędnym obowiązkiem by dostać podpis, pieczątkę czy inny dowód "odklepania" tego czasu. Do TEGO po prostu odlicza się dni. Cóż jeszcze powiedzieć... mogę jedynie zachęcić innych animatorów naszej archidiecezji do przeżycia tych dni skupienia razem. I oczywiście do zobaczenia na Adwentowych :D

an. Michał Rosińskipar. NSPJ w Boguszowicach Starych

 

Niestety przyjechałem później, rekolekcje rozpocząłem od konferencji o Wielkim Czwartku. W związku z tym opóźnieniem ominęły mnie Nieszpory i kolacja. Jednakże załapałem się na krótkie powitanie przed konferencyjne i na samą konferencję. Dotyczyła ona Triduum Paschalnego, a konkretnie Wielkiego Czwartku

Po konferencji nastąpiły zajęcia w grupach z naszymi animatorami. Następnie oglądaliśmy film pt.: „Egzorcyzmy Emily Rose”. Patrzyliśmy z lekkim przerażeniem, gdyż film unaocznił nam jak wiele zła nas otacza niektórzy z nas byli zmęczeni, gdyż film rozpoczął się około godziny 22.00. Zakończył się przed północą, więc później szybkie przygotowanie do snu i SILENTIUM SACRUM, bo czekał nas wymagający dzień.

Tym dniem była oczywiście sobota. Rozpoczęliśmy ją modlitwą brewiarzową-jutrznią. Następnie śniadanko, a później już obowiązki, czyli konferencje, oczywiście mowa była o liturgii Wielkiego Piątku. Później ok. godziny 10.00 nastąpiło spotkanie „przy kawie” z duszpasterzem ministrantów archidiecezji katowickiej-ks. Bogdanem Kornkiem. Przed konferencją o Wigilii Paschalnej były spotkania w grupach, a po niej krótki konkurs z wiedzy liturgicznej z zakresu Triduum Paschalnego. Po obiedzie nastąpił ciekawy punkt programu, a mianowicie pokazy iluzji w wykonaniu znanego z programu „Mam talent” i niegdyś uczestnika naszych rekolekcji, ministranta parafii katedralnej-Tomasza Kabisa. Pokazał ciekawe „triki”, w sposób interesujący, ale przede wszystkim z dużą dozą poczucia humoru. Później oglądaliśmy kolejny film, na podstawie, którego powstały „Egzorcyzmy Emily Rose”. Mowa tutaj o produkcji dokumentalnej pt.: „Egzorcyzmy Annelise Michel”. Film był bardzo poruszający z racji wielu wstrząsających faktów na temat opętania i złych duchów. Po filmie mieliśmy troszeczkę czasu dla siebie w celu odpoczynku i własnych przemyśleń, a później udaliśmy się do kaplicy na rachunek sumienia animatora. Później była okazja do bardzo osobistej spowiedzi świętej. Wtedy w kaplicy trwała Adoracja Najświętszego Sakramentu, podczas której śpiewaliśmy i modliliśmy się. Po szczerej spowiedzi rozpoczęła się Eucharystia recytowana w języku łacińskim. Przed nią mieliśmy krótką i miejscami zabawną próbę czytania tekstów łacińskich występujących podczas mszy świętej.Oczywiście najlepiej wychodziło nam AMEN, bardzo podobne do polskiego Amen :) Próba była poprzedzona apelem jasnogórskim o godzinie 21.00. Po liturgii rozpoczęła się nocna Adoracja NS dla chętnych.

Adoracja zakończyła się przed poranną modlitwą-jutrznią w niedzielę. Później było śniadanie. Po zjedzeniu i krótkiej przerwie mieliśmy okazję uczestniczyć w ostatniej konferencji dotyczącej Zmartwychwstania Pańskiego. Następnie nadszedł czas na wypełnienie ankiety dotyczącej rekolekcji, która powinna wypaść naprawdę świetnie, bo rekolekcje były interesujące. Niektórzy już postanowili przygotować się do wyjazdu. Później rozpoczęliśmy przygotowania do Eucharystii w kościele parafialnym pw. Św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Rybniku-Chwałowicach. Po liturgii rozpoczętej o godzinie 12.00, w której znakomita większość uczestniczyła w strojach liturgicznych ustawiliśmy się do wspólnego zdjęcia z księdzem Cezariuszem Walą i z proboszczem parafii chwałowickiej księdzem prałatem Teodorem Suchoniem. Po 10 min mieliśmy obiad, a po nim krótkie podsumowanie, podczas którego ksiądz Czarek rozdał koszulki i inne materiały, a także podziękował za udział w rekolekcjach. Później czas ostatnich porządków, ostatnich chwil razem i czas odjazdu. Myślę, że wszyscy liczymy na spotkanie na następnych rekolekcjach.

Chciałbym jeszcze krótko napisać o swoich przemyśleniach na temat samych rekolekcji. Uważam ten czas za bardzo dobrze wykorzystany. Według mnie konferencje były bardzo interesujące. Jednakże sądzę, że nie to było najważniejsze. Wydaje mi się, iż najistotniejszy jest zdecydowanie aspekt duchowy. Mam tutaj na myśli Adorację Najświętszego Sakramentu, wspólne modlitwy, a także okazję do bardzo osobistego przyjęcia Sakramentu pokuty i pojednania. Zdecydowanie udział w takich rekolekcjach poprawia stan ducha, dlatego też polecam wszystkich, którzy chcą się formować, aby przybyli na następne-adwentowe rekolekcje w Chwałowicach. Chcę też, bardzo serdecznie podziękować księdzu Cezariuszowi Wali i animatorom prowadzącym, którzy włożyli sporo czasu w organizację, przygotowanie i przebieg. Myślę, że w imieniu wszystkich uczestników mogę dodać: „Dziękujemy!”

Wojciech Hanusek, par. Nawiedzienia NMP w Orzeszu


© A.D. 2003-2013 Redakcja ministranci.archidiecezja.katowice.pl