jesteś tu: Duszpasterstwo Ministrantów > Uroczystości, święta i okresy lit.

A Słowo stało się ciałem... (J 1, 1-18)

Nareszcie! Światłość świata przyszła do ludzi. Kościół Katolicki obchodzi dziś radosną pamiątkę Narodzenia Jezusa Chrystusa. Proponuję rozważyć dziś perykopę Ewangelii ze Mszy Uroczystości Bożego Narodzenia w dzień. W tym dniu mamy bowiem do wyboru aż cztery fragmenty Ewangelii: ze Mszy wigilijnej, pasterki, o świcie oraz w dzień.

Ewangelia wg św. Jana jest najbardziej zawiłą, ale też wymagającą największego skupienia i "penetracji" naszym umysłem jej tekstu. Na początku pojawia się przed nami jeszcze postać patrona, orędownika Adwentu - św. Jana Chrzciciela, który przychodzi dać świadectwo o Bogu.

"Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga" (J 1, 1). W ten metaforyczny sposób św. Jan ukazuje nam postać Chrystusa, stanowiącego Światłość dla ludzkości. Słowo przyszło na ziemię - Bóg narodził się w marnej postaci człowieka; Słowo nie zostało przyjęte - Chrystusa ukrzyżowano, tym którzy Je przyjęli, przyniosło moc - zbawienie. Jakże wspaniały obraz ujawnia się przed naszymi oczyma! Chrystus jest także tutaj ukazany jako swoista brama lub jako świeca, która "oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi". Jest to metaforyczne opowiedzenie o momencie Chrztu św., przez którego znak zostajemy włączeni do Wspólnoty Kościoła. Dopiero narodzenie - wcielenie w ludzką postać Jezusa Chrystusa, stało się zatem początkiem tego, co nazywamy Chrześcijaństwem.

Odtąd poprzez ten święty sakrament wielkie rzesze świec zapłoną dla wiary w Boga, nadziei w zmartwychwstanie, miłości do bliźnich i naszego Ojca.

"A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas" Ten cytat z dzisiejszej perykopy kojarzy nam się nieodłącznie ze znaną polską kolędą pt. "Bóg się rodzi", autorstwa Franciszka Karpińskiego. I słusznie, bo piękna tradycja śpiewania kolęd jest w dzisiejszym świecie skutecznym nośnikiem przekazywania prawdy ewangelicznej; prawdy o narodzeniu Pańskim. Choć wiele zjawisk jest zagrożeniem dla prawidłowego, chrześcijańskiego przeżywania tych świąt, nie można popadać w depresję czy zwątpienie - wiele jest jeszcze godnych naśladowania tradycji, sporo osób kultywuje i przekazuje kolejnemu pokoleniu tradycje Bożego Narodzenia, także te związane z religią. A Ty? Jak dbasz o religijny charakter świąt?

Boże Narodzenie, to przede wszystkim wielka tajemnica wiary. Obok Zmartwychwstania i ustanowienia Eucharystii jest największym misterium, którego, choć do końca nie rozumiemy; co roku święcimy pamiątkę. Bóg staje się niepojęty dla ludzi w swej miłości.

Dlaczego staje się człowiekiem - obiera barłogi w mizernej i cichej stajence, dzieli trudy i znoje wraz z ludźmi, czemu swe Bóstwo wydał na ubóstwo? To znak ogromnej miłości Boga do człowieka. Przychodzi na myśl tekst z listu św. Pawła do Koryntian: "Chrystus będąc bogatym dla nas stał się ubogim, aby nas swoim ubóstwem ubogacić" (2 Kor 8, 9).

Dwa najważniejsze wydarzenia w dziejach ludzkości - czy to ateickiej czy wierzącej, z obiektywnego punktu widzenia, związane są jednak ze sferą sacrum - z Bogiem. Są to; Jego cudowne Zmartwychwstanie, a wcześniej, co oczywiste; Jego narodziny w betlejemskiej stajence.

Bardzo ważne wydają się być słowa "Podczas gdy Prawo zostało nadane przez Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa". Są one niejako przejściem ze Starego, do Nowego Testamentu, będąc symbolicznym początkiem nowego rozumienia wiary, gdzie łaska i miłość bardziej liczy się w oczach Bożych, niż sztywne przestrzeganie prawa. ("Miłości pragnę, nie krwawej ofiary, poznania Boga bardziej niż całopaleń" (Oz 6, 6)).

Zgasły już lampiony i wieniec Adwentowy. Nie odprawiamy już ani rorat, ani czuwań adwentowych. Nastał czas radości, pojednania z Bogiem i ludźmi, a także dzielenia się miłością. "Gloria in exelcis Deo!"

Piotr Lewandowski

© A.D. 2003-2013 Redakcja ministranci.archidiecezja.katowice.pl