jesteś tu: Duszpasterstwo Ministrantów > Kultura

Nie ma kapłaństwa bez ofiary

Recenzja filmu pt. "Popiełuszko. Wolność jest w nas"

Przed projekcją filmu zastanawiałem się, czy nie będzie to kolejna próba filmowej mitologizacji, idealizowania postaci kapłana, bądź co bądź zasłużonego, męczennika PRL Ks. Jerzego Popiełuszki. Film jednak przeszedł moje oczekiwania i pozostawił we mnie trwały ślad...

Bez cukru

Tak, wizerunek kapłana Jerzego nie był posypany cukrem. Wielki duch patriotyzmu i prostota wiary, wyniesione z biednej podlaskiej rodziny, lojalność wobec Kościoła, postawa oddania Chrystusowi, zostały połączone z ukazaniem słabych zdolności muzycznych, skłonności do papierosów itd. Nie mamy przed sobą kogoś idealnego, nieprzystępnego w swojej doskonałości. Staje przed nami człowiek z krwi i kości; kapłan wychodzący z ludu i do tegoż ludu posłany. Osoba z poczuciem humoru (scena z przesłuchania, pozowanie UB-kom do zdjęcia z pieskiem, wabiącym się Tajniak). Wszystko to rodzi w nas zaufanie do kogoś kto walczy...

...O słuszną sprawę

Popiełuszko to nie zwykły bojownik o wolność Ojczyzny. Oczywiście; towarzyszy robotnikom w strajku, nawet w demonstracjach, ale jest nade wszystko wojownikiem o wolność sumienia, o ducha przebaczenia i prawdy w społeczeństwie. Nie jest zwykłym wojakiem na barykadach, ale troszczy się przede wszystkim, by nienawiść i strach nie zawładnęły tymi, którzy samic chcieli go pokonać; prostym ludziom, sprzeciwiającym się na oczach całego świata reżimowi komunistycznemu, zniewalającemu Polskę.

...z wiatrem w twarz

Często spotyka się też z niezrozumieniem; gdy ludzie mu bliscy dziwią się, że otwarcie, z konkretnymi nazwiskami na ustach nie walczy z ambony z przeciwnikami "Solidarności". On walczy jednak ze złem, a nie z ludźmi, którzy dali się mu zwieść. Nie ma chyba minuty filmu, gdzie nie pojawiają się UBecy i inni funkcjonariusze aparatu inwigilacji, którzy nie śledziliby ks. Popiełuszko, aby go złapać czy nawet zgładzić. Bliskość z wiernymi, do których jest posłany, zaufanie, jakim darzy wszystkich, a wreszcie prawda, którą głosi, a która wyzwala sumienia, sprawiają, że płaci za swą działalność patriotyczno-duszpasterską najwyższą cenę... Nie ma kapłaństwa bez ofiary; ks. Popiełuszko dał temu wyraz w sposób najbardziej radykalny, a przez to pociągający innych. Na przykład mnie.

Film nie jest ponurym obrazem dramatycznego czasu komunizmu, wśród którego centrum ciemności stanowi stan wojenny. Wiele jest w nim ciepła, zabawnych scen życia codziennego opozycji, które jednak mają zasadniczy cel; ukazać prawdę o ks. Jerzym Popiełuszko, teraz Słudze Bożym. Zachęcam wszystkich do przyglądnięcia się, jak Ewangelię Jezusa można było realizować nawet w tak dramatycznych czasach. Nie tylko zainteresowanych historią czy polityką tamtych lat, ale przede wszystkim tych, którzy pragną prawdy, sprawiedliwości i pokoju.

Piotr Lewandowski

© A.D. 2003-2013 Redakcja ministranci.archidiecezja.katowice.pl