jesteś tu: Duszpasterstwo Ministrantów > Felietony

Powołanie + posłuszeństwo Prawdzie + pokora + tkanka tłuszczowa = ministrant

Wielu z nas - ministrantów nie zdaje sobie sprawy z tego, iż przyrzekaliśmy wierność i posłuszeństwo Bogu, Kościołowi i jego doktrynie, a jeżeli nawet na samym początku służby wiemy o tym, to dość szybko owa prawda ulatnia się z naszej pamięci.

Jedną z bardziej charakterystycznych cech Kościoła instytucjonalnego jest hierarchiczność. Ministranci w jakimś stopniu podlegają kościelnemu, wszyscy oni księdzu proboszczowi, zaś proboszcz: biskupowi. Relacje miedzy nimi powinny opierać się na wzajemnym szacunku, zaufaniu i pokorze. Każdy z nich jest zobowiązany do głoszenia prawdy o Bogu zgodnie z nauką Kościoła. Często jednak zapominamy, iż my; ministranci również jesteśmy do tego zobowiązani. Nie przesadzę, jeżeli powiem, że nasze świadectwo o prawdach wiary w naszych środowiskach jest bardzo ważne. Kościół nie nawołuje do ślepej wiary w Boże prawdy. Każdy z nas musi się nad nimi zastanowić i przemyśleć. W końcu z nimi zgodzić się, wypełniać Boże polecenie życia w prawdzie i być tym prawdom posłusznym. Dlatego istotna jest znajomość rzeczywistości naszej wiary, w szczególności ich podstaw, czyli Pisma Świętego - nie można przecież wierzyć w coś, czego się nie zna. Wiara jest przecież poznaniem Boga, spotkaniem się z Nim w Słowie.

Służba ministranta jest niczym innym jak oddaniem największej części swojego czasu, poświęceniu się Kościołowi, a w szczególności Jego wspólnotom lokalnym, czyli parafiom. Animatorzy w szczególny sposób powinni poświęcać swój czas - nie tylko na służbę przy Ołtarzu, lecz również po to, by kształcić i formować przyszłych ministrantów. W związku z tym, powinni również być posłusznymi Urzędowi Nauczycielskiemu Kościoła i Jego doktrynie.

Wielu ministrantów byłych i tych, którzy służą nadal mówi, że poczuli swoiste powołanie. Zdając sobie sprawę z nieskończoności Bożego Miłosierdzia, odpowiedzieliśmy na wezwanie i pokornie poszliśmy na zbiórkę. Godziliśmy się na "pracę" przy dzwonkach i ampułkach, służby w tygodniu, zbiórki w soboty - byliśmy prawdziwymi Dziećmi Bożymi. Wiedzieliśmy, że Bóg to Ojciec, Kościół to Matka, Kapłan to Pasterz. Niestety bardzo często zapominamy o pokorze, z którą przyszliśmy; nie pielęgnujemy jej. Wydaje nam się, że wraz z latami pożarliśmy wszystkie mózgi.

Chciałbym przytoczyć słowa, które każdy z nas wypowiadał i które niejako obrazowały nam nasze posłuszeństwo. Fragment z liturgii przyjęcia do służby liturgicznej: "(...) dziękując Chrystusowi Panu * za łaskę powołania ministranckiego, * przyrzekam święte czynności ministranta * wypełniać pobożnie, gorliwie i radośnie * na chwałę Bożą * i dla dobra wspólnoty parafialnej. (...)", z liturgii przyjęcia kandydatów: "(...) pragnę zostać ministrantem *. Wiem, że jest to ogromny zaszczyt * służyć do Mszy Świętej*, ale i ogromny obowiązek *. Dlatego chcę, przez roczny okres kandydatury *, przygotować się do służby w Kościele (...)", i z liturgii odnowienia przyrzeczeń całej służby liturgicznej parafii: "(...) dziękujemy Ci ponownie * za łaskę powołania do służby liturgicznej w Twoim Kościele. * Dopomóż nam * dalej pełnić zaszczytne zadania * pobożnie, pilnie i radośnie (...)", następnie kapłan modli się: "(...) Najłaskawszy Boże, Ty przez Syna swojego powierzyłeś swojemu Kościołowi wielkie zadania *, pobłogosław tych wybranych do świętej służby *. Spraw, aby wiernie wypełniali swoje obowiązki * i stale wzrastali w Twojej łasce i miłości (...)". Słowa te są bardzo ważne i istotne! Warto je przypominać. Ba! Warto sobie powiesić je w widocznym miejscu, abyśmy o nich nie zapomnieli.

Pasterze nie są potworkami w czarnych sutannach! Każdy z nich został powołany przez samego Boga, stał się zastępcą Chrystusa, Chrystusem na Ziemi. Kościół to nie jest instytucja świadcząca usługi religijne - to Boże Królestwo na Ziemi, Posłannik nadziei. Bogu zawsze musimy być posłuszni i wobec Niego pokorni!

Grzegorz Czerwiński

© A.D. 2003-2013 Redakcja ministranci.archidiecezja.katowice.pl