jesteś tu: Duszpasterstwo Ministrantów > Felietony

O rolnikach, którzy nigdy nie strajkują...

Z pewnością słyszeliście, Drogie Minibusy o ostatnio obchodzonej niedzieli Dobrego Pasterza, która przypada w 4 niedzielę Wielkanocną. Niedziela - z pozoru taka jak wszystkie inne. A jednak... Właśnie wtedy zaświtało w moim ciele szarym mózgu, że jest to niejako święto patronalne proboszczów. Sądzę, że warto byłoby się szerzej zastanowić nad znaczeniem tego dnia - bo cóż pozostaje robić w wolne popołudnie, wśród sennego, duszącego się w swoich własnych aromatach miasta?

Kim dla Ciebie jest dobry pasterz? Albo jeszcze lepiej - kto nim jest? Bez zastanowienia odpowiecie zapewne, że Jezus. Jak św. Tomasz stwierdzicie wielce odkrywczo że "Pan mój i Bóg mój!" (J 20, 28). To jednak pozostaje tak oczywistą i prozaiczną (aczkolwiek poprawną) odpowiedzią, że muszę zaprzeczyć. Jako jedne z członków ciała, zwanego wspólnotą parafialną, powinniśmy niezapomniane Minibusy zauważyć, że istnieje ktoś taki jak ks. Proboszcz (tj. farorz). Niby spotykamy go nieraz wiercącego dziurę w brzuchu kościelnemu, odbywającego audiencję u parafianek czy krzątającego się z troską na twarzy po świątyni. Oj spowszedniał nam już ten obraz. Tak jak podczas ostatnich dwóch tygodni Wielkiego Postu zasłania się krzyże, aby zatęsknić za ich widokiem, tak powinno się odświeżyć znaczenie proboszcza w parafii. Oczywiście nie zachęcam do wrzucania waszych Duszpasterzy w fioletowe pokrowce na fortepian, ale chciałbym, aby od czasu do czasu wspomnieć o waszych proboszczach jako pasterzach. Każdy z nich został powołany odgórnie przez biskupa do służby i opieki nad Wspólnotą. Nim jednak to nastąpiło, Bóg ustanowił ich rolnikami na swoich żniwach w sakramencie kapłaństwa. Na proboszczu spoczywa wielka odpowiedzialność za wspólnoty, przygotowanie liturgii uroczystości, sprawy formalne związane z funkcjonowaniem parafii. Oczywiście nic z tego nie udałoby się uczynić, gdyby nie pomoc księży wikarych.

Jakie cechy winne być reprezentowane przez "szefa parafii"? Myślę przede wszystkim, że nie ma dobrej parafii jako wspólnoty bez poprawnego kontaktu z ludźmi. Proboszcz nie powinien izolować się od wiernych, czego na szczęście nigdy nie zaobserwowałem. Ponadto musi mieć zaufanie do swoich podwładnych, bo bez tego ciężko liczyć na wzajemne zrozumienie. Najlepszą receptę na postawę dobrego pasterza kreuje nam przed oczami Ewangelia czytana w ostatnią niedzielę, dotycząca Chrystusa, jako przewodnika owczarni Bożej. Trzeba jednak pamiętać, ze proboszcz nie może być gwiazdą samą dla siebie, ale przewodnikiem wiernych w drodze do czegoś wyższego - do Boga. Nie dziwcie się czasem, Drogie Minibusy, że Wasz farorz trochę pozrzędzi i ponarzeka na Was. Ma do tego prawo. Tak jak Wy...

Z pozdrowieniami:
Piotr Lewandowski (animator-amator)

© A.D. 2003-2013 Redakcja ministranci.archidiecezja.katowice.pl