jesteś tu: Duszpasterstwo Ministrantów > Felietony

Przypadki kolędowe Piotra L.

To, że na kolędach zdarzyć się może wszystko, powinniśmy uznać już za dogmat. Są sytuacje komiczne, dramatyczne, tragikomiczne, dziwne, czasem nawet kryminalne czy paranormalne. Moje dziesięcioletnie doświadczenie w duszpasterskich odwiedzinach kolędowych postanowiłem spisać; rzecz jasna postacie i zdarzenia mogą być fikcyjne i nie zawsze chodzi o mnie:) Z sytuacji nadających się do publikacji wybrałem kilka, co nie zmienia faktu, że było ich całe mnóstwo. Niektórymi mogliby z powodzeniem zająć się Fox Muller i Dana Scully z Archiwum X...

Profanacja stuły

W pewnym mieszkaniu pewien dziki kot zaczął w czasie modlitwy obgryzać i drapać pazur(k)ami stułę modlącego się kapłana. Po nieudanej interwencji odgonienia napastnika, ksiądz wstał do błogosławieństwa mieszkania wodą święconą. Podniósłszy się, spowodował zawiśniecie na kilka chwil zwierzaka na zębach, czego ów nie wytrzymał i spadł na 4 łapy, rezygnując z dalszej profanacji szaty liturgicznej.

Atak na radzieckiego "Rubina"

W bliżej nieokreślonej klatce schodowej dwóch ministrantów bawiło się kropidłem, które w końcu z impetem runęło w Szczelinę między poręczami i roztrzaskało się dwa piętra niżej. Oderwaną "główkę" przyklejono (celowo nie podaje czym:) w nadziei, że przy kropieniu się "nie wyda", a po kolejnym mieszkaniu ministranci prędko pobiegną na pobliska farę, by wymienić kropidło na sprawne. Tymczasem przy kropieniu metalowa główka kropidła wystrzelona została w kierunku stojącego nieopodal telewizora marki "Rubin". Tylko dlatego, że był to niezniszczalny radziecki sprzęt - telewizor wytrzymał atak kropidła. Zdziwieniom i tłumaczeniom zarówno księdza jak i ministrantów - nie było końca...

Ktoś tu nie potrafi śpiewać

Tekst kolędy zaśpiewanej przez młodego ministranta, chodzącemu samotnie po kolędzie: "Cicha noc, święta noc, wszystko śpi..śpi, ato...yyy..nie!...-dzisiaj w Betlejem, dzisiaj w Betlejem!".

MKWW czyli Moblina Kasa Wymiany Walut

Spośród różnych walut spotykanych w skarbonkach (nie wiadomo, skąd ministranci to wiedzą...) znaleziono: euro, dolary, ruble, stare złotówki, a także żetony telefoniczne. Pomijam fakt, iż ministranci służą jako kasa do rozmieniania "grubszych" lub "moblina złomnica" do konglomerowania 1 i 2 groszówek.

Zmarli lokatorzy - a jednak ktoś otworzy...

Tej sytuacji nie potrafię rozszyfrować do dziś... Chcąc poinformować mieszkańców o kolędzie, użyłem dzwonka. Gdy ten nie zadziałał zapukałem. Także i to nie przyniosło rezultatu, wiec puknąłem w drzwi nieco mocniej. Tym razem drzwi otwarły się ukazując mi mroczne wnętrze pewnej śródmiejskiej nory. Z mieszkania dochodziły pomrukliwe stękania toteż nie zrobiłem nawet kroku. Gdy nagle na klatce schodowej zgasło światło, wszystko było już jasne - trzeba wiać! Miło było się dowiedzieć od sąsiadów, że w mieszkaniu obok właściciele nie żyją od 2 lat... Człowieka na jednej z pierwszych kolęd taka sytuacja może nieco zmrozić...

Ciastka z kurzem

W bliżej nieokreślonym mieszkaniu pewni ministranci przez szereg lat na kolędzie dostawali TE SAME ciasteczka. Po 4 latach znudził się im ten "niesmaczny" żart i wspólnie orzekli: "Trzeba więc to wreszcie zjeść!".

Ruchomy kosz na śmieci

Pewni ministranci chcąc pozbyć się kłopotliwych śmieci nagromadzonych w czasie kolędy, wyrzucili je do szybu windy, który obudowany był tylko metalową siatką. Zapomnieli jednak, że winda ma dach, na którym owe odpadki się osadzą, co niechybnie zauważył dwa piętra niżej ksiądz wzywający windę...

Człowiek za drzwiami!

Należy uważać na młodszych kolegów-kolędowników przy pisaniu C+M+B ' na drzwiach. Niejednokrotnie zdarzyło mi się przyplaszczyć do ściany niezauważonego ministranta. Jego obecność mogłem wykryć jedynie poprzez jego desperackie drapanie w drzwi.

Ciemno wszędzie, co to będzie?...

Z blokowaniem włącznika światła na klatce schodowej trzeba uważać. Czasem pragnąc, by światło nie gasło za często można doprowadzić do MAŁEGO zwarcia, które spowoduje trwałą utratę pożytecznego światła. A! no i rada dla ministrantów - zapałki wyszły z użycia; teraz podobno modne są papierki tudzież 1 groszówki.

Jaka to melodia?

Chodząc po kolędzie poznajemy różnorodność zwyczajów, tradycji i sposobów życia. Jednym z nich są rodzaje dzwonków do drzwi. Na przestrzeni ponad 100 kolęd, na jakich byłem, słyszałem całą orkiestrę dzwonków: od piszczałek, pisków, poprzez kwilenie piskląt (bardzo modne w blokach), muzyczki a'la Disney, syreny pożarowe, aż do dźwięków rodem z Gwiezdnych Wojen. Wytrawnego Buksa-kolędnika nie powinno wiec zaskoczyć już nic...

Zabójczy próg (vel rutyna)

W pewnym mieszkaniu co roku domownicy ostrzegają przed wysokim progiem w drzwiach wejściowych, który może spowodować upadek. Ministranci chodzący tam co roku (od 9 lat) zapewniając, że: "Pamiętają o prooo..." i właśnie w tej chwili zaliczają glebę.

Pokropisz pomarańczą Panie...

Nie jest tajemnicą, że co życzliwsi mieszkańcy obdarzają nas licznymi smakołykami. Należy uważać, co podaje się księdzu w mieszkaniu: pewien ministrant zamiast kropidła wyciągnął z kieszeni i podał kapłanowi... pomarańczę.

Małysz wygrywa z ministrantami

Adam Małysz jest (był) zabójcą nastroju kolędowego! W sezonach kolędowych 2001-2003, gdzie odwiedziny kolędowe pokrywały się z konkursami skoków narciarskich, w wielu domach byliśmy pozostawiani "ze śpiewem na ustach", podczas gdy rodzina udawała się do pokoju obok, by obejrzeć decydujący skok. W imieniu wszystkich ministrantów apeluję: Albo śpiewamy albo oglądamy razem! :)

Psy nas napastują!

Akty "przemocy popędów zwierzęcych" nie są rzadkością. Nieraz noga ministranta była obiektem zainteresowania podnieconego hormonami psa. Tylko ostra interwencja właściciela może ukrócić ten "zew życia", okazywany wobec atrakcyjnych przybyszów... o co apelujemy.

Naucz psa kolędy

W pewnym mieszkaniu ministranci na tyle... hmm... "doniośle" śpiewali, że drobne stadko psów zaczęło wtórować im wyciem przy "Anioł pasterzom mówił". Ministranci skapitulowali przy drugiej zwrotce, żegnani burczeniem zwycięskich czworonogów.

Nie rzucaj pereł między...

W jednym z mieszkań ministranci zadeklarowali, ze postarają się wybitnie pięknie zaśpiewać. Po chóralnym wstępie (introit), harmonijnej zwrotce, pełnej dwugłosów i modulacji, a także podniosłym i melodycznym zakończeniu, starsza pani oświadczyła, że... jest głucha jak pień.

Lulajże Jezuniu...

Podczas dłużącej się rozmowy duszpasterskiej, toczącej się we wnętrzu mieszkania, zmęczonych ministrantów zmógł sen. Za miejsce spoczynku obrali sobie "czyste" stopnie klatki schodowej. Po 45 minutach snu zdali sobie sprawę, że przechodzący ludzie wzięli ich za parę bezdomnych!

Piotr Lewandowski
czytaj też:
Przypadki kolędowe Marka
Naga prawda o kolędzie - okiem Piotra M.

© A.D. 2003-2013 Redakcja ministranci.archidiecezja.katowice.pl