jesteś tu: Duszpasterstwo Ministrantów > Felietony

Po co się spieszyć?

Dzisiejszy świat - ludzie są bardzo zabiegani. Często nie mają na nic czasu. W dzisiejszym świecie liczą się tylko pieniądze, kariera. Jednak kto będzie szczęśliwy będąc milionerem, a nie mając miłości, ciepła rodzinnego, a przede wszystkim rodziny, z którą mógłby spędzać każdą wolną chwilę, cieszyć się ze swoich sukcesów, dzielić swoje radości i smutki? - Nikt. Komu szczęście da kariera, jeśli przychodzi do pustego mieszkania i nie wie czy teraz ma wziąć się za pranie, czy za mycie podłóg? - Nikomu. Więc, po co się tak spieszyć? Po co "harować jak wół", jeśli wiem, że nie ma dla kogo. Zawsze można powiedzieć, że robię to dla siebie, ale czy sprawia to radość? Czy aby na pewno to jest szczęście, którego szukamy w życiu? Często mówi się o kruchości i przemijalności życia. Często spotykam się ze znajomymi i mówię: "Jak dawno się nie widzieliśmy, ten rok przeminął tak szybko, za szybko..." Czas rzeczywiście szybko leci, im człowiek starszy tym szybciej czas ucieka. Dlatego cieszmy się każdą chwilą w życiu, nie spieszmy się, bo kiedy minie tych 40 lat powiemy sobie - na cóż się tak spieszyłem, moje życie tak szybko przeminęło, te 40 lat przeminęło jak jeden dzień, jak śpiewa Andrzej Rosiewicz w jednej ze swoich piosenek.

"Czuwajcie i bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie." Mt 24,42a.14

To zdanie z Ewangelii według świętego Mateusza jest skierowane do każdego z nas i mówi nam właśnie o tym, że mamy być gotowi, na ponowne spotkanie z Jezusem, bo nie znamy dnia ani godziny...

Mateusz Gwóźdź

© A.D. 2003-2013 Redakcja ministranci.archidiecezja.katowice.pl