jesteś tu: Duszpasterstwo Ministrantów > Felietony

Płoną chrześcijańskie flagi...

Nie przypuszczałem, że moi braci w wierze - chrześcijanie z krajów zachodniej Europy, wpadną na tak, co tu dużo przebierać w słowach; kontrowersyjne i nierozmyślne pomysły. O ile jednak brak rozwagi Duńczyków czy innych obywateli 'wspaniałej', jednoczącej się Europy może już mnie nie dziwić, o tyle małpowanie głupich pomysłów w Polsce przyprawia mnie o dreszcze...

Wstyd. Wstyd i hańba. W tych krótkich, ale jakże oddających sprawę słowach mogę streścić to, co odczuwam wobec wydarzeń rozgrywających się na łamach gazet i na arenie międzynarodowej. Mowa oczywiście o idiotycznym (nie bójmy się tego słowa) pomyśle drukowania w gazetach karykatur Mahometa - proroka Islamu, w celu ośmieszenia świata muzułmańskiego. Sama idea jest co najmniej kontrowersyjna. Czy gdyby np. w katarskiej stacji telewizyjnej Al-Jazeera pokazano film ośmieszający Chrystusa; dajmy na to z elementami erotycznymi albo brutalnością naszego Zbawiciela wobec innych bohaterów? Albo czy gdyby w gazecie jednego z muzułmańskich krajów ukazały się fotomontaże zdjęć kpiące z Jana Pawła II lub Benedykta XVI - czy możnaby było się dziwić, że świat katolicki podnosi głos sprzeciwu? Dlaczego chrześcijanie zdumiewają się, gdy muzułmanie mszczą się lub przynajmniej otwarcie buntują się w obliczu szargania ich świętości?

Świat zachodu albo z pełną premedytacją prowokuje Islam, albo pokazuje ogrom swej niewiedzy. Prorok Mahomet, to największy prorok Islamu. Samo wyznanie wiary muzułmanina: "Nie ma Boga nad Allacha, a Jego ostatnim prorokiem jest Mahomet" ukazuje, jak wielkim szacunkiem darzona jest ta postać historyczna. To jego ucieczka (w 622 r.) zapoczątkowała rozwój tej monoteistycznej religii. Atak na Mahometa w karykaturach (gdzie zamiast turbanu ma bombę na głowie) to równocześnie otwarty akt agresji na Islam. Czy historia dostarczyła mało dowodów, że ze światem Islamu lepiej żyć w zgodzie, a przynajmniej względnej komitywie, niż prowokować niepokój? Wystarczy wspomnieć tragedię WTC z Nowego Jorku w 2001 roku, za którą odpowiedzialni byli fundamentaliści muzułmańscy.

W tym miejscu oczywiście nie mam zamiaru pochwalać praktyk terroru i siania nienawiści! Rzecz jasna karygodne jest organizowanie zamachów, porywanie obcokrajowców czy sianie strachu, byle by tylko pokazać swoje racje. W tym przypadku jednak; istotnie - prawda leży po stronie muzułmanów, którzy otrzymali wielki policzek ze strony Zachodu. Czy mają nadstawić drugi? Z praktyki wiemy, że zamiast tego oddadzą. Często z nawiązką...

Kolejne zdziwienie ogarnęło mnie, gdy w obliczu krytyki tych skandalicznych praktyk dziennikarzy zachodnich, jedna z polskich gazet zdecydowała się opublikować karykatury Mahometa. Polska - kraj uchodzący za tolerancyjny religijnie, zwłaszcza patrząc na względy historyczne, daje przykład tego, że zatraciła się w naszej świadomości ta ważna cecha. Zaczynamy naśladować nieco prymitywne obyczaje zachodnie. Smutne jest, że kilku ludzi potrafi w tak bezmyślny sposób urazić poglądy religijny tylu wyznawców Islamu, a nawet ludzi innych wyznań. Przykro mi, że w moim kraju również dochodzi do tego typu niepotrzebnych prowokacji, zwłaszcza na tle religijnym.

Nieprzyjemnie jest patrzeć, jak na Bliskim Wschodzie płoną flagi krajów zamieszanych w tą "karykaturalną aferę". Zwłaszcza, że widnieje na nich krzyż...

Kolejna świętość.
An-am

© A.D. 2003-2013 Redakcja ministranci.archidiecezja.katowice.pl