jesteś tu: Duszpasterstwo Ministrantów > Felietony

Papież?! Kupuję!

Ciekawe... Minął cały rok od śmierci Jana Pawła II, nazywanego przez wielu Wielkim. Wtedy, 2 kwietnia i w kolejnych dniach każdy z nas obiecywał, ślubował, przysięgał, zaklinał, że zmieni swoje życie, że to jest dla niego przełomowy moment. Co się zmieniło przez ten rok? Ano dużo się zmieniło, bo zamiast kwietnia 2005 mamy kwiecień 2006. Wielu ludzi zapomniało co obiecywało w tamte dni, w myśl przysłowia: "Obiecywanie nie jest grzechem". Oczywiście nie można tak jednogłośnie, krytycznie podchodzić do tej sprawy, bo jest WIELU ludzi, którzy naprawdę przeżyli śmierć papieża i poczyniło znaczne zmiany w swoim życiu, świadczą choćby o tym XX Światowe Dni Młodzieży w Kolonii i wiele innych akcji podejmowanych w duchu nauczania Jana Pawła II. Naprawdę mam wielki szacunek dla tych ludzi! Jednak nie ukrywam rozczarowania postawami wielu osób, które zmieniły się przysłowiowo: "z papucia na lać (lać - również papuć, przyp. red :)". Gdzie są te tłumy, które choćby i w Chorzowie podczas Mszy za papieża skandowały "Nie ma lepszego od Jana Pawła II"? Są tam gdzie byli i przed Jego śmiercią - poza Kościołem.

Jednak i tak, do największej irytacji doprowadza mnie próba komercjalizacji tej sprawy. W ciągu roku namnożyło się niesamowicie "gadżetów" papieskich, jak na przykład: komiksy, koszulki, breloczki, medaliki itd. Za niedługo pewnie wpadną na pomysł , aby wprowadzić na rynek pluszowe maskotki z wizerunkiem Ojca Świętego. Zrobią reklamę odpowiednią do tego, np. "Jan Paweł II utuli Cię do snu" albo "Zaśnij z Karolem Wojtyłą". Czysta kpina... Człowiek, który całe swoje życie poświęcił bezinteresownej miłości dla bliźniego, stał się dobrze sprzedajacym "towarem" obecnego rynku. Najbardziej jednak byłem zdenerwowany, gdy przechodząc obok pewnej księgarni, obejrzałem wystawę. Zobaczyłem na niej półeczkę, na której były wystawione książki. Była tam oczywiście książka o Janie Pawle II, ale zaraz obok był wystawiony podręcznik "kamasutry". Wspaniałe podejście do sprawy! Druzgocząca prawda...

Pociesza mnie jednak fakt, iż są osoby, dla których był to święty czas. Nie można było też nie zauważyć, że jest więcej ludzi w kościele na niedzielnych Mszach. Jest to na pewno budujące. Jest dużo fantastycznych historii nawróceń, które dokonały się po śmierci papieża. Jest dużo ludzi, dla których On znaczył i nadal znaczy wiele. Postanowiłem przeprowadzić kilka rozmów z osobami z różnych miejscowości na temat minionego roku. Oto niektóre opinie.

Paweł, lat 17, Rybnik - Wydarzenia minionego roku udowodniły jedno. W świecie komercji w którym Bóg jest silnie wypychany na margines życia społecznego pojawił się człowiek, który zatrząsł naszymi sumieniami. Poprzez świadectwo wiary i słowo miłości wskazywał nad drogę. Cudem Jana Pawła II można nazwać przemianę serca wielu ludzi. Bo chodź dzisiaj wydaje się nam, że nic tak naprawdę się wydarzyło to jednak jest wiele osób, które zmieniły swoje życie. Byli umarli a ożyli...

Jacek, lat 23, Katowice - Co do zmian pokoleniowych, Jan Paweł II na pewno pozostawił ślad. Wystarczy spojrzeć na różne pielgrzymki, rocznice, obchody, imprezy młodzieżowe, tego jest multum. To, że w Katedrze ciągle brakuje młodzieży to inna sprawa, może poszło to w jakość "katolickości". Tak bynajmniej przypuszczam.

Grzegorz, lat 15, Chorzów - Moim zdaniem odejście papieża Jana Pawła II było odejściem wielkiego autorytetu moralnego. Było tez odejściem osoby, dzięki której wielu antyklerykałów miało zamknięte to usta, przez widome cierpienie Ojca Świętego. Widać szczególnie teraz, kiedy to zewsząd płynie krytyka dla poczynań Benedykta XVI. Dla mnie -odszedł ojciec. Znając życie na najbliższym czuwaniu w niedzielę 2 kwietnia pocieknie mi łezka. Może i więcej łez... i to chyba najlepiej oddaje moje uczucia po śmierci papieża. Mimo, że upłynął już rok. Ciągle go kochamy i o nim pamiętamy.

Ks. Cezary, Rybnik - Rok temu każdy z nas przeżywał osobliwe rekolekcje. Podczas, w trakcie i po śmierci papieża Jana Pawła II działy się wyjątkowe rzeczy. Gdy emocje opadły, kurz czasu przysypał kolejne dni i miesiące naszych kalendarzy, znowu przyszła szarzyzna życia.

Dla mnie osobiście:
1. Radość, ze mam orędownika w niebie, z którym za życia się spotkałem.
2. Niepodważalny autorytet - nawet dla niewierzących - dla mnie jako księdza przykład bardzo konkretny, namacalny do naśladowania w prostocie i świętości.
3. Pokazał mi i światu, że to co niemożliwe jest możliwe (po jego śmierci: pojednania wielu ludzi, nawrócenia, przeobrażenie mediów - przynajmniej na jakiś czas itd.)
4. Ludzie wierzący mniej wstydzą się wyznawać swoją wiarę - dodał odwagi
5. Dał impuls młodym, by pomnażać dobro - wiele inicjatyw powstało i powstaje nadal
6. Jeszcze z pewnością nas czymś zadziwi...

Z rozmów wynika, ze wielu sięgnęło do papieskiego nauczania, pomimo tego że wcześniej tego nie robili. Wśród młodych ludzi, nadal jest kimś wyjątkowym. Pomimo tego, ze wszystkich się ośmiesza - papież jest "nietykalny" (święty?). Pomimo tego, że ludzie płyną po powierzchni życia - nie wchodzą do swojego wnętrza - próbują zmieniać swoją bylejakość. Dlatego taką popularnością cieszą się filmy o JP II. Sama mowa o tym że powstało pokolenie JP II - jest najlepszym dowodem jego oddziaływania"

Zosia, lat 16, Katowice - Odkąd umarł Jan Paweł II, zmieniło się przede wszystkim moje pojęcie o papieżu. Urodziłam się w 1990 r. więc od zawsze mi towarzyszył.Nagle okaząło się ze od wielu lat papieże przychodzą i odchodzą, ale żaden nie podróżował i nie robił tego co on. Dla mnie to było tak wspaniałe, że aż oczywiste. Trzy razy byłam na spotkaniu z nim, z czego tylko dwa razy przybył. Ale jednak był mi bliski i mimo odległości czuć można było opiekę jaką roztaczał nad światem, nad Europą, nad Polską. Teraz tego bardzo mi brak. Co do jego dzieł to jeszcze nie miałam czasu dogłębniej ich przestudiować. Jednak powzięłam takie postanowienie, że to zrobię jak tylko w szkole się rozluźni (na co jeszcze długo poczekam). Teraz, coraz częściej ktoś odwołuje się do jego słów, cytuje je, tak więc staram się je pamiętać i zawsze mile wspominać.

Ola, lat 16, Katowice - Po śmierci Ojca Świętego, było organizowanych wiele modlitw, czuwań, apeli, spontanicznych akcji...Wszystko to umocniło mnie w wierze i choć trudno mi powiedzieć, co konkretnie się we mnie zmieniło, wiem, że przyniosło i przyniesie jeszcze wiele owoców. Były to chwile piękne, choć smutne. I kiedy zadaję sobie pytanie dlaczego piękne, myślę, iż to dlatego, bo pierszy raz poczułam się tak silnie zjednoczona ze wszystkimi ludźmi; razem płakalismy, razem modliliśmy się; podobnie się czuliśmy. Teraz wiem i mam na to dowody, że dobro jest w każdym z nas. Sięgnęłam także po parę książek Jana Pawła II, m.in "Pamięć i tożsamość", "Przekroczyć próg nadziei". A sam Ojciec Święty pokazał mi, że warto żyć dla Miłości :)

Maciej, 23 lata, Rybnik - Oczywiście odejście Ojca Świętego wpłynęło na moje życie: przede wszystkim dlatego, że uświadomiłem sobie, kim naprawdę był Jan Paweł II - nie tylko papież, wielki Polak, ale przede wszystkim CZŁOWIEK, który przez całe życie pokazywał jak kochać drugiego człowieka. Widać to w dziełach, które zostawił: encyklikach, literaturze, listach... Po śmierci papieża rzeczywiście troszeczkę bardziej zacząłem interesować się Jego dziedzictwem...encykliki posłużyły mi jako świetny materiał formacyjny do spotkań z animatorami w mojej parafii. Dzieła literackie, szczególnie dramat "Przed sklepem jubilera" okazały się świetną propozycją do wystawienia przez grupę teatralną, którą dane mi jest kierować. Myślę, że szczególnie w tym roku w moim życiu i w życiu młodzieży z mojej parafii Jan Paweł II był obecny przede wszystkim poprzez swoją twórczość i myślę, że na długo jeszcze pozostanie... Wydaje mi się, że to od nas zależy czy będziemy chcieli podtrzymywać "ducha JP II".

Karol, lat 18, Mikołów - "Czy ja wiem czy w ogóle coś sie zmienilo? Kibice dalej się tłuką, ludzie się dalej wzajemnie nienawidzą, dalej pieniądz wszystkim rządzi... I tak można by wyliczać i wyliczać... Tylko jakieś wspamnienie tamtych dni pozostaje i żal, że tak naprawdę nic się nie zmieniło..."

Michał Makowski we współpracy z Piotrem Lewandowskim

© A.D. 2003-2013 Redakcja ministranci.archidiecezja.katowice.pl