jesteś tu: Duszpasterstwo Ministrantów > Felietony

Kup cierpienie

25 czerwca zmarł Michael Jackson. To postać, o której warto wspomnieć, bo każdy ma o nim jakieś zdanie. Ale czy zastanawialiście się - skąd?

Showbiznes zjadł własne dziecko. Jackson był gloryfikowany przez 20 lat i mieszany z błotem przez 20 następnych. Tabloidy mierzyły go własną miarą: na ich łamach z takim samym brakiem szacunku traktuje się porno-gwiazdeczki, co i ludzi wielkiego formatu, którzy z jakiegoś powodu są im solą w oku...

Dlaczego najlepiej sprzedającymi się w Polsce gazetami są brukowce? Dlaczego czytamy tego rodzaju śmieci? Dlaczego latami wiesza się psy na "pedofilu", a gdy jego "ofiara" przyznaje, że historię wymyślono dla pieniędzy - w gazetach jest cicho? Jest cicho, bo zawsze drukuje się tylko to, co się sprzeda.

A więc nie przeszkadza nam, że to co czytamy to kłamstwa? Czy myślimy o tym, że za złotówkę kupiliśmy czyjąś tragedię, czyjeś cierpienie i ból? Że dla tych naszych pieniędzy paparazzi siedzą w krzakach, by kogoś skompromitować? Że umyślnie podkopują czyjeś małżeństwo, albo węszą wśród czyichś bliskich i przyjaciół po to, by wyciągnąć na światło dzienne największy brud, jaki uda się znaleźć? A ileż to razy dziennikarze całkowicie wysysają coś z palca?! A to wszystko by pokazać, że nawet człowiek o nieposzlakowanej opinii czasem upada. Po co nam to?!

Czy robi się to w imię Prawdy? Czy w ten sposób chcemy pocieszyć się, że nie tylko my mamy słabości? Wątpię.
Jest to proces, który tak naprawdę głęboko podkopuje naszą wiarę w Dobro.

Weźmy do ręki jakąkolwiek gazetę - jest czarno na białym, że każdy kradnie, zdradza, oszukuje.
Trudno wierzyć w Dobro. W prawdziwe, autentyczne, biorące się z czystego serca Dobro.
Nie wierzymy w Dobro.

O Dobru śpiewał Michael Jackson i co z tego miał? Choćby zarzuty, że robi to dla pieniędzy i rozgłosu. Więc dlaczego "ci mądrzy" tego nie robią, jeśli recepta byłaby taka prosta? Czemu wszędzie sprzedaje się wyuzdanie i rozpusta?

Nie wierzymy w dobre intencje, a Szatan skacze z radości.

Jacksona "kochały" brukowce i plotkarskie portale, bo był INNY. Moim zdaniem był inny niż ci, dla których liczy się pieniądz, używki i wygodne życie.

Mierzono go tą samą miarą co wszystkich. "Normalną" miarą, o zupełnie innej skali niż jego własna. Jak może być normalny człowiek, który nigdy nie miał dzieciństwa? Który - zamiast bawić się z rówieśnikami - jako dziecko był bity i zmuszany do śpiewania w nocnych klubach? Jak może być normalny człowiek, który przez 40 lat nie mógł nigdzie wyjść bez ochroniarza lub przebrania? Którego zawsze wszyscy chcieli okraść i nie mógł nikomu ufać?

Nie pasował do świata, dlatego można było o nim napisać wszystko. Ośmieszono go, zrobiono z niego małpę, zboczeńca, kosmitę, a nawet wcielonego diabła. Dla pieniędzy.


"Pieniądze.
Dla nich kłamać
dla nich szpiegować
dla nich zabić
dla nich umrzeć

Mówię ci, że to po prostu diabelska gra chciwości i żądzy.
Nie obchodzi ich, że krzywdzą mnie dla pieniędzy...

A więc chodzisz do kościoła, czytasz Pismo Święte,
ale w w świetle twego życia to wszystko absurd.
Mówisz: "nigdy cię nie zdradzę mój przyjacielu", ale...

jeśli pokażą kasę - weźmiesz ją
jeśli każą płakać - będziesz udawał
jeśli podadzą dłoń - uściśniesz ją

Wszystko dla pieniędzy... Wszystko.

Jeśli wiesz, że to kłamstwo - przysięgniesz
Jeśli poczujesz się winny - zniesiesz to
Jeśli musisz zaryzykować - odważysz się

Mówisz, że nie zrobiłbyś tego za wszystkie pieniądze świata.
Nie sądzę. Nawet sprzedałbyś moją duszę diabłu."

- Michael Jackson, "Money"

Oczywiście całą prawdę o człowieku zna tylko Pan Bóg. "Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni".

Jackson otrzymał od Stwórcy wielki talent i wykorzystał go do samego końca. Zostawił po sobie całe mnóstwo utworów z - co by nie mówić - chrześcijańskim przesłaniem o miłości do bliźniego, jak choćby z najbardziej znanych: We are the world, Man in the mirror, Earth song, Heal the World, What more can I give, czy Black or white. 26 czerwca Król Muzyki zmienił publiczność. Może TAM docenią go bardziej. A my możemy - jak zawsze, gdy ktoś odchodzi na tą drugą stronę - zastanowić się nad własnym życiem w kontekście tego, co zostawił nam człowiek, którego już tu nie ma.

Niech trwa pamięć o tym, co zrobił dobrego. Niech spoczywa w pokoju.


"Zaczynam od człowieka w lustrze...
Proszę go, by się zmienił.
I żadne przesłanie nie będzie bardziej czytelne niż to,
że jeśli chcesz by świat był lepszy,
musisz zacząć od samego siebie."

- Michael Jackson, "Man in the mirror"
Piotr Mitko

© A.D. 2003-2013 Redakcja ministranci.archidiecezja.katowice.pl