jesteś tu: Duszpasterstwo Ministrantów > Felietony

Kościół domem i szkołą Komunii

Rozważanie nad hasłem roku duszpasterskiego 2011/2012

Piotr Lewandowski

Kościół domem Komunii

Komunia oznacza jedność, wspólnotę. W Kościele, także tym widzialnym (moim parafialnym), mam się czuć się jak w domu. Dom kojarzy się z bezpieczeństwem, ciepłem i schronieniem. Mogę w nim liczyć na zrozumienie, zainteresowanie i miłość bliskich osób. W domu rodzinnym troszczą się o to przede wszystkim rodzice. Ale też ode mnie i od rodzeństwa zależy, jaka atmosfera panuje w domu. W Kościele troszczą się o to przede wszystkim papież, biskupi i prezbiterzy. Jednocześnie jako ministrant sam mam czuć się i być szczególnie odpowiedzialnym za to, żeby także inni czuli się dobrze w Kościele. Także w kościele jako budynku, miejscu świętym. Mam do tego szczególną okazję podczas liturgii. Gdy wykonuję swoje czynności pobożnie, z wiarą, bez roztargnienia i rozproszeń, wówczas inni uczestnicy liturgii mogą lepiej ją przeżywać. Mogą bardziej doświadczyć działania samego Boga poprzez święte obrzędy.

Kościół szkołą Komunii
Kościół ma być również szkołą Komunii. Tu mamy się uczyć życia we wspólnocie, w jedności. Czasem zdarzają się napięcia, nieporozumienia, konflikty, a nawet kłótnie. Ale mamy dążyć do tego, by żyć w zgodzie i pokoju (por. Rz 12,18; Rz 14, 19; Ef 4,3). Nieraz trzeba rezygnować ze swoich zamiarów, chęci i planów (por. Rz 15,1-3). W Kościele uczymy się miłości wzajemnej, do której wzywa nas Chrystus. Jezus mówi: ?Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie. Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali? (J 13, 34-35 ). W Kościele uczymy się, jak trwać w jedności: najpierw z Bogiem (m. in. przez sakrament pokuty), a potem w jedności z innymi ludźmi. Ministrant jest znakiem jedności i buduje wspólnotę, ma być tym, który pierwszy wychodzi z przebaczeniem, z wyciągniętą ręką, by przeprosić.
Mogę na ten rok powziąć konkretne postanowienie. Może nim być np. stała modlitwa o jedność: w mojej rodzinie, w domu, w szkole, w mojej wspólnocie ministrantów, wreszcie o jedność wśród podzielonych chrześcijan. A od mojej postawy i modlitwy zależy bardzo dużo.

Na koniec zachęcam do rozważenia słów Jana Pawła II z przemówienia wygłoszonego w 1995 roku w Rzymie do ministrantów, podczas międzynarodowej pielgrzymki służby liturgicznej:

Wasz kongres ma w tym roku za temat zdanie z Ewangelii; słowo samego Jezusa: „Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój” (Mt 5, 9). To, drodzy przyjaciele, jest cudownym, ale i wymagającym programem! To jest motto, które każdy z was może sobie obrać jako słowa przewodnie swojego życia: zarówno w grupie chrześcijańskiej jak i w szkole, zarówno na ulicy jak i w domu. Znacie też rolę, jaką ma pokój w liturgii. Podczas Mszy celebrans powtarza krótko przed Komunią słowa samego Jezusa: „Pokój wam zostawiam, pokój mój wam daję” (J 14, 27). I chwilę po tym ofiaruje się Jezus Chrystus, który jest „naszym pokojem” (Ef 2, 14) jako pokarm, aby nasze życie zjednoczyć z Jego życiem.

Widzicie więc, jak znaczący jest pokój dla życia Kościoła, jak bardzo życzy go sobie Pan i jednocześnie to, iż jest on owocem zaangażowania. Moi drodzy, wy jesteście tymi, którzy wprowadzają pokój wychodząc od liturgii. Starajcie się, aby stawiać służbę Bogu wyżej niż wasze osobiste zadowolenie. Bądźcie otwarci na to, co wam mówią inni, bądźcie nieustępliwi w głoszeniu prawdy, ale nie pozwólcie, aby zabrakło w tym miłości.


© A.D. 2003-2013 Redakcja ministranci.archidiecezja.katowice.pl