jesteś tu: Duszpasterstwo Ministrantów > Felietony

Być animatorem...

Animator!? Dumnie to brzmi, ale wydaje mi się, że wiele osób zapomniało o właściwym znaczeniu tego słowa, albo w ogóle go nie zna. Otóż słowo Animator pochodzi od łacińskiego słowa "Animus" to znaczy "Ten który tchnie". No właśnie Animator to taka osoba która tchnie, ale co tchnie? Otóż Animator tchnie Boga w dusze ministrantów. Animator powinien być wzorem dla młodszych. Przez przykład swojego życia pokazuje innym jak żyć, jak bardziej kochać Jezusa ukrytego w Eucharystii. Łatwo krytykować innych, ale trudniej osądzić obiektywnie samego siebie. Dlatego każdy animator co pewien czas powinien sobie postawić pytania: Czy ja jestem dobrym animatorem? Czy ja robię wszystko aby przyciągnąć tych najmłodszych do Jezusa? Czy raczej jestem dla nich zgorszeniem? Ewangelia mówi wyraźnie "Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza" (por. Mt 18,6).

Drodzy współbracia w animatorstwie! Jesteśmy odpowiedzialni za ministrantów nam powierzonych! Zostaniemy za to rozliczeni podczas Sądu Ostatecznego. Wtedy Chrystus się zapyta: "Co zrobiłeś z tymi których Ci powierzyłem?" Życzę wam tego abyście mogli wtedy wyciągnąć ręce wyniszczone przez miłosierdzie dla bliźnich i odpowiedzieć Chrystusowi: "Nie utraciłem żadnego z tych których mi dałeś" bo komu wiele dano od tego wiele wymagać się będzie! Pamiętajmy o tym i prośmy Pana aby przez nasze ręce inni zbliżali się do Jezusa ukrytego w Przenajświętszym Sakramencie.

Michał Makowski

© A.D. 2003-2013 Redakcja ministranci.archidiecezja.katowice.pl