jesteś tu: Duszpasterstwo Ministrantów > Dokumenty kościoła

Słuchajcie Pana, który was wzywa

homilia bł. Jana Pawła II, wygłoszona podczas pielgrzymki Międzynarodowego Stowarzyszenia Ministrantów (CIM) do Rzymu, 9 kwietnia 1980


9 kwietnia 1980 w Środę Wielkanocną, Ojciec święty bł. Jan Paweł II odprawił w Auli Pawła VI mszę św. koncelebrowaną dla uczestników międzynarodowej pielgrzymki ministrantów. Przybyli oni z ośmiu krajów europejskich (m. in. z Niemiec, Francji, Włoch, Holandii, Belgii, Austrii). W pielgrzymce uczestniczyło ok. 8 tys. ministrantów, zgromadzonych pod opieką bp. Henry Jennyego; przewodniczącego "Coetus Internationalis Ministrantium" (CIM). Po odczytaniu Ewangelii Ojciec święty wygłosił następującą homilię.



Drodzy Przyjaciele!
Cieszę się, że mogę odprawiać Mszę wśród was: dzieci, młodzieży i dorosłych. Zazwyczaj w różnych państwach Europy, które są waszymi ojczyznami, spełniacie tę funkcję ze swoimi duszpasterzami lub biskupami - następcami Apostołów. A tego wieczoru jesteście z Biskupem Rzymu, następcą Piotra, Pasterzem danym przez Chrystusa wspólnocie uczniów.


1. Przybyliście tutaj, aby uczestniczyć, z chrześcijanami wszystkich krajów w radości wielkanocnej Kościoła, który świętuje Zmartwychwstanie Pan również macie w sobie tę radość paschalną. Lecz wy nie tylko wierzycie w żywego Chrystusa i nie tylko otrzymaliście Jego łaskę, lecz jesteście specjalnie predysponowani do służenia Chrystusowi, pełniąc służbę liturgiczną. Prawie stale przeżywacie na nowo spotkanie, do którego, szczególnie w okresie wielkanocnym, Pan Jezus zaprasza i dopuszcza swoich uczniów, objawiając im swoje Zmartwychwstanie.
Wiecie, że pierwsze spotkały Chrystusa kobiety, które w poranek wielkanocny przyszły do grobu i które Jezus pozdrawia prosząc o przekazanie tej Nowiny apostołom. To Maria Magdalena, która szuka Jego ciała i chciałaby zatrzymać Jezusa zwracającego się do niej po imieniu. To apostołowie, a W szczególności Tomasz, którym Chrystus Zmartwychwstały pokazuje swoje ręce i stopy i którym powierza Ewangelię dla całego świata. To Piotr, i Jakub. [To również apostołowie, którzy spotykają Go w czasie połowu ryb i z Nim spożywają posiłek na brzegu jeziora]. To pięciuset uczniów, którym się ukazuje, jak mówi O tym nawrócony św. Paweł.
Jezus sprawił, że wszyscy oni otrzymali wiarę pełnią do tego stopnia, aby móc powiedzieć, jak Tomasz: "Mój Pan i mój Bóg". Przygotował ich również, aby żyli w Jego ciągłej niewidzialnej obecności, w pokoju i radości. Dał im swojego Ducha. Uczynił ich swoimi świadkami dla innych ludzi. Krótko mówiąc, wprowadził ich w głębię swojego życia. Dzisiaj ten sam Pan Jezus Wniebowzięty jest obecny i działa w sakramentach Kościoła, szczególnie w Eucharystii. A wy związani ze służbą liturgiczną przy ołtarzu macie zaszczyt i szczęście zbliżyć się do Niego tak bardzo.


2. Oczywiście, Kościół nic ogranicza się w swej działalności do liturgii. Poświęca się dużo czasu na głoszenie, na katechezę, na nauczanie, by obudzić wiarę, podsycić ją i kształtować. I wy korzystacie z tego wszystkiego.


Jest modlitwa osobista, w czasie której każdy powinien rozmawiać z Panem, czyniąc to samemu lub ze swymi przyjaciółmi. Są dzieła apostolstwa i miłości: miłość jest znakiem rozpoznawczym uczniów Chrystusa. Ale liturgia jest punktem kulminacyjnym działalności Kościoła, jest źródłem, z którego wypływa jego siła (KL 9-10).


To przez liturgię zawiązuje się przymierze z Bogiem, a lud jest błogosławiony, to w czasie liturgii oddaje się cześć Bogu, umacnia związki z Kościołem i pobudza miłość. W czasie trwania Soboru Watykańskiego II i w okresie posoborowym Kościół chciał odnowić liturgię, aby ukazywała jasno swoją świętą istotę i aby lud Boży mógł w niej uczestniczyć w sposób pełny, aktywny i wspólnotowy (tamże, 21).


Trzeba jednak, by liturgia, nawet w swej prostocie, była zawsze piękna i dostojna, by otwierała uczestników na święte działanie Jezusa, którego słów słuchamy, który oddaje się w ofierze i który łączy nas ze swoim ciałem.


Z okazji Wielkiego Czwartku napisałem list do wszystkich biskupów, a za ich pośrednictwem do wszystkich księży, o znaczeniu Eucharystii i sposobu jej celebrowania.


Gdy chodzi o was, moi kochani młodzi przyjaciele, co spełniacie obok kapłana, który działa w Imieniu Chrystusa te święte obrzędy, przeznaczane do coraz głębszego zrozumienia tajemnicy Eucharystycznej, słuchajcie, co o tym wszystkim podczas ostatniego Soboru powiedzieli biskupi: "W czasie uroczystości religijnych każdy powinien, tak liturg jak i wierni, spełniać swoje zadania i czynić tylko to i wszystko to, co czynić należy i co leży w charakterze danej funkcji według reguł liturgicznych. Także ministranci - tutaj zostaliście tak nazwani - lektorzy, komentatorzy i śpiewacy chórów kościelnych spełniają prawdziwie liturgiczną służbę. Dlatego powinni spełniać swoje obowiązki ze szczerą pobożnością i zgodnie z przepisami, jak to się należy takiemu obrzędowi i których lud Boży, słusznie od nich wymaga" (tamże, 28 i 29).


W moim niedawno opublikowanym liście o Tajemnicy i czci Przenajświętszej Eucharystii dodałem jeszcze: "Możliwości, które stworzyła tutaj odnowa posoborowa, w wielu wypadkach zostają wykorzystane w ten sposób, że się świadkami i uczestnikami prawdziwej celebracji Słowa Bożego. się także liczba osób, które w tej celebracji biorą czynny udział".


Jest to ważne przede wszystkim dla "usługujących do Mszy", ministrantów, servants, chierichetti, enfants de choeur, grands clercs, jak oni są nazywani w różnych krajach. Właśnie oni prowadzą kapłana do ołtarza modlą się obok niego, podają mu to, czego on potrzebuje do świętej Ofiary. Krótko mówiąc, wykonują w pewien sposób to wszystko, co należy do akolitów nie posiadają specjalnych święceń kościelnych.   


Ponadto istnieją jeszcze inne posługi, które są także potrzebne do celebrowania Eucharystii. Myślę o służbie "lektorów", która dotyczy przede wszystkim starszych spośród was, myślę o służbie kantorów, w szczególności w ramach schola cantorum, o śpiewie chórów kościelnych dla dzieci i dorosłych. Te posługi są obowiązkiem całej wspólnoty, a więc także mężczyzn i kobiet. Jeśli te posługi będą godnie wykonywane, wówczas celebrowanie będzie bardziej zrozumiałe i odbywać się będzie z większym udziałem obecnych.


Oprócz tego należy wymienić także tych, którzy, biorą udział w procesji ofiarnej: dary ofiarne są w pewien sposób symbolem tego wszystkiego, co wspólnota w tym świętym obrzędzie eucharystycznym ofiarowuje Bogu i w Duchu przedstawia; wśród tych darów znajdują się chleb i wino, które staną się Ciałem i Krwią Pana.


Moi kochani, młodzi przyjaciele! Wszystkie te posługi muszą by dobrze przygotowane. Wy musicie się o to postarać, by zrozumieć jeszcze więcej; wy musicie w różnoraki sposób wyznawać Chrystusa i Kościół. Czynić to i tego się uczyć, co jest obowiązkiem wychowawczym waszych grup, w których się poświęcacie modlitwie i apostolstwu. Ci, którzy są powołani do czytania lub śpiewania tekstów Pisma świętego, muszą dobrze rozumieć sens Słowa Bożego, muszą go studiować i uczyć się go, czytać go z godnością i wyraźnie, aby mogło być dobrze usłyszane i zrozumiane i aby służyło korzyści obecnych.


W związku z tym chciałbym gorąco prosić, aby kapłani i wychowawcy otaczali was szczególną troską i poświęcali potrzebny czas na to wasze wychowanie.


Jest moim pragnieniem, aby liturgia była wszędzie odnawiana i sprawowana z jej właściwą godnością, jako prawdziwa święta czynność, bo przecież łączy nas ona w sposób tajemniczy z Chrystusem, po trzykroć Świętym! Chciałbym, by wierzący czynnie brali w niej udział, pełni wiary i czci, ze skupieniem i pobożnością, a także z należytą gorliwością. Wy macie doskonałą sposobność, aby się do tego w wielkiej mierze przyczynić. Wiem także, że bardzo wielu stara się o to w waszych krajach. Jednakże wydaje się, że w wielu innych krajach ta służba jest niestety jeszcze bardzo zaniedbana. Pod pozorem prostoty sprowadza się wszystko do monotonnych ceremonii, lub też istnieje niebezpieczeństwo zagubienia uroczystego i świątecznego charakteru obrzędów.


Osobiście wyniosłem z Polski, a nade wszytko z mojej diecezji krakowskiej niezapomniane doświadczenia, gdzie młodzież decydująco przyczyniła się upiększenia i ożywienia sprawowania Eucharystii.


Wróćmy teraz do dzisiejszej Ewangelii. Ona jest w pewien sposób wątkiem przewodnim każdej naszej Mszy św. Jak uczniowie z Emaus słuchamy Pana, który mówi nam o sensie swej śmierci, swego zmartwychwstania, o tym czego od nas oczekuje. CeIebrans , tak jak Jezus, tą Ewangelię nam objaśnia. Lecz to nie wystarczy. Pan, w osobie swojego kapłana błogosławi i przełamuje chleb. I pod postacią chleba wasz oczy pouczone wiarą, z pewnością Go rozpoznają. To rozpoznanie, ta bliskość Jezusa i jeszcze bardziej fakt, że wy sami otrzymujecie, po godnym przygotowaniu, ten Chleb Życia, którym jest Jego Ciało, napełniają was niewypowiedzianą radością, ponieważ wy kochacie Pana. Zapewniam, że to doświadczenie, które często odnawiacie, pozostawi trwale ślady w waszym życiu.


Niewątpliwie, wy nie jesteście zwolnieni od wysiłku. Istnieje bowiem niebezpieczeństwo, że się "przyzwyczaicie" do tych gestów, które oglądacie z tak bliska i tak często, że nie uznacie  dostatecznie wielkości Miłości waszego Zbawiciela, który się zbliża i daje wam znak. Potrzeba, by wasze serca czuwały, trzeba, by modlitwa zachowała w was pragnienie spotkania Go znowu, potrzeba, byście zawsze po Mszy św. dzielili z innymi otrzymaną miłość.


Wasza służba, Kochani Przyjaciele, łączy więc was ze świętą posługą kapłana, który celebruje Eucharystię i sprawuje inne sakramenty św. w imieniu samego Chrystusa.


Lecz czy będziecie mieć zawsze wśród was kapłanów, których pragniecie i bez których Lud Boży nie może się obejść?


Wiecie, jak bardzo potrzebują powołań kapłańskich wasze kraje! Zawsze zwracając się do chłopców i do młodzieży mówię im: Czy ty nie myślałeś nigdy, że Pan Jezus i ciebie zaprasza do większej zażyłości z sobą ; do bardziej wzniosłej służby, do całkowitego oddania Mu siebie jako Jego kapłan, Jego sługa? Jakąż łaską byłoby to dla ciebie, dla twojej rodziny, dla twojej parafii, dla wspólnot chrześcijańskich, które czekają na kapłanów?! Bez wątpienia. Łaska wołania nie jest przymusem...  "Jeśli chcesz" - powiedział Jezus. Lecz tylu młodych ludzi i dzisiaj lubi ryzykować! Jestem pewny, że wielu z nich jest zdolnych do tego, by zostawić wszystko i by pójść za Jezusem i by kontynuować Jego posłannictwo. W każdym razie wy musicie uczciwie zapytać samych siebie. Sposób, w jaki obecnie spełniacie waszą służbę, przygotowuje was do odpowiedzi na wezwanie Pana.


Kończąc moje przemówienie, chciałbym  wyrazić nadzieję, że cała wspólnota wiernych będzie pomagać wam w uświadomieniu sobie znaczenia waszej służby liturgicznej, którą wypełniajcie jak tylko można najlepiej, aby w ten sposób wszyscy biorący udział w liturgii odnawiali swoją miłość i wiarę w Chrystusa.


Chcę, żebyście wiedzieli, iż Papież kocha was bardzo i bardzo na was liczy. Błogosławię was z całego serca i zostawiam was ze słowami: "Służcie Panu z radością!" (Ps 100).



za: Jan Paweł II, Słuchajcie Pana, który was wzywa, Homilia do ministrantów z 9 kwietnia 1980 r., [w:] Jan Paweł II, Nauczanie papieskie, t. III, 1, red. F. Kniotek, Poznań - Warszawa 1985, s. 348-351.


opr. ks. Piotr Lewandowski




© A.D. 2003-2013 Redakcja ministranci.archidiecezja.katowice.pl