jesteś tu: Duszpasterstwo Ministrantów > Artykuły

Bądź wola Twoja, jako w niebie tak i na ziemi

rekolekcje na Wielki Post 2011 - IV niedziela

Tomasz Adamski

Inni mają za zadanie robić to czy tamto;
a moim jedynym zadaniem jest pełnienie woli Bożej.”

Św. Gerard Majella, XVIII w.

Posłuszeństwo wobec Bożej woli to postawa, która pozwala nam przygotować się na odebranie łask i darów z rąk Najwyższego. Gotowość do ich przyjęcia nie zawsze jest prosta. Boże plany mogą być niezrozumiałe, a przez to trudne do zaakceptowania. Ta szczególna prośba zaszczepia w nas pokorę wobec nich.

Nieposłuszeństwo

W Starym Testamencie wypełnianie Bożej woli – wyrażonej w przykazaniach - było gwarantem powodzenia Izraela, który dotarłszy do Ziemi Obiecanej musiał po pierwsze zdobyć ją, a po drugie – obronić swój nowy dom. Mówiąc w dużym uproszczeniu: przestrzeganie przykazań stanowiło jedyny fundament, na którym można było zbudować wolność Ludu Wybranego. Klęskę sprowadzały dopiero notoryczne odstępstwa – takie jak czczenie bożków - i ignorowanie prorockich napomnień. Słowo „sprawiedliwy”, które w Starym Testamencie pojawia się tak często, oznacza właśnie pełniącego Bożą wolę.

Dopiero wydarzenie Chrystusa, które rozpoczęło erę Nowego Testamentu, rozświetliło sytuację. Zbawienie nastąpiło dzięki całkowitemu posłuszeństwu Syna Człowieczego, który "wydał samego siebie za nasze grzechy (...) zgodnie z wolą Boga i Ojca naszego" (Ga 1, 4). Tym samym pierwsze nieposłuszeństwo, które zaprosiło zło do ludzkiego świata, zostało zgładzone przez pierwsze prawdziwe posłuszeństwo – uniżenie Syna Człowieczego.

Inne spojrzenie

Grzech pierwszych rodziców bezpowrotnie skaził ludzką naturę, zaszczepił w nas inne sposób widzenia – Adam i Ewa dopiero w konsekwencji grzechu spostrzegli swoją nagość. Tym samym zła skłonność odmieniła ich spojrzenie, a raczej oślepiła pierwszych ludzi. Obietnica węża została zrealizowana w sposób odmienny od wyobrażeń Ewy. Od tej pory człowiek patrzy inaczej i swoją wolę kieruje w złą stronę. Grzech wprawił w ruch ludzką wolę tak, aby ta stale oddalała się poprzez swoje pragnienia od Bożych planów. Modlitwa Pańska poprzez swoją trzecią prośbę jest zatem stałą receptą na zatrzymanie podstawowej konsekwencji grzechu pierworodnego.

Moim pokarmem jest wypełnić wolę tego, który Mnie posłał (J 4, 34) – mówił Jezus. Zatem to, co w naszej hierarchii potrzeb czasami jawi się jako jej szczyt, wierzchołek, zostaje sprowadzone do pozycji fundamentu. Jezus świadomy swego posłannictwa nie uchyla się od cierpienia, ale posłuszeństwo wobec Boga traktuje jak pokarm, warunek istnienia. Jeżeli zatem Jedyny Syn był tak wpatrzony w wolę Ojca, o ile bardziej my – jako przybrane synostwo – powinniśmy dbać o jej wypełnianie się? Jest to warunek zbawienia: „Potrzebujecie bowiem wytrwałości, abyście spełniając wolę Bożą, dostąpili obietnicy” (Ga 10, 36).

Królestwo woli Bożej

Prośba o wypełnienie woli Bożej jest blisko związana z błaganiem o nadejście Królestwa, ponieważ właśnie w Królestwie Chrystusa jest ona całkowicie wypełniona, jest podstawą i jedyną zasadą istnienia Królestwa. Królestwo to poprzez Ewangelię, Krzyż i Zmartwychwstanie zostało wprowadzone na świat. Prośba ta pada z ust w kluczowym momencie historii zbawienia: w ogrodzie Geth Szemanim, na Górze Oliwnej pośród śpiących, niczego nieświadomych uczniów, drżącymi ustami Chrystus samotnie wypowiada ją na kilka chwil przed pojmaniem – pierwszym krokiem na Golgotę.

Wolą Bożą jest "by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy" (1 Tm 2, 4). Zostało to historycznie objawione: Śmierć i Zmartwychwstanie było największym uniżeniem Chrystusa. To dlatego Jezus nie unikał niczego, co było zapowiedziane przez Pismo. Stary Testament mówił o całkowitym posłuszeństwie, szczycie pokory i totalnym osamotnieniu Syna Bożego. Te cechy uczyniły go – w grzesznych oczach - najniższym z ludzi. Pan Bóg dla zbawienia człowieka bierze pod uwagę konsekwencje jego winy i dźwiga je w postaci krzyża, objawia się jako przegrany. Ludzkie spojrzenie myli zatem Najwyższego z najniższym. Tym samym tragiczna konsekwencja grzechu pierworodnego osiąga swoje apogeum, a sam grzech zostaje zgładzony trzy dni później.

Pragnienie

Trzecia prośba, to jednocześnie kolejne wezwanie, które ze swej natury każe nam wyjść poza siebie samego. Posiada ona, tak jak jej poprzedniczki wspólnotowy charakter. Nie jest przecież możliwe prosić o wypełnienie się Bożej woli tylko dla siebie. Prawdziwe pragnienie pełnienia Bożej woli to wyraz najgłębszej, najbardziej intymnej relacji z Panem Bogiem – ta zaś nieustannie promieniuje na naszą relację z drugim człowiekiem.

"Bóg wysłuchuje każdego, kto (...) pełni Jego wolę" (J 9, 31). Bez autentycznego pragnienia woli Bożej w swoim życiu nie jesteśmy w stanie przyjąć Bożych darów, dlatego ta prośba wieńczy pierwszą część Modlitwy Pańskiej dotyczącą relacji człowieka do Boga.


© A.D. 2003-2013 Redakcja ministranci.archidiecezja.katowice.pl