jesteś tu: Duszpasterstwo Ministrantów > Artykuły

"Wstanę i pójdę do mojego Ojca!"

4 Niedziela Wielkiego Postu

Łk 15, 1-3.11-32

syn marnotrawny4 Niedziela Wielkiego Postu zwana jest Niedzielą Laetare - Niedzielą Radości. W każdym okresie przygotowania istnieje taki czas, który przypomina nam, że pomimo postawy czuwania czy pokuty - winniśmy w naszej nadziei być radośni. Tak samo w Adwencie - jego 3 niedziela jest Niedzielą Radości (Gaudete). W obie te niedziele: Gaudete i Laetare używa się różowego koloru szat liturgicznych. Jest to związane z tym, że dawniej w tą niedzielę obdarowywano się pierwszymi wiosennymi różami; zaś papież poświęcał złotą różę - dar dla ludzi szczególnie angażujących się w Kościele. Tyle wprowadzenia liturgicznego.

Skupmy się na Liturgii Słowa, która podaje nam do egzegezy i rozważania najsłynniejszą chyba przypowieść (parabolę) Ewangeliczną; o Synu marnotrawnym (zwaną niekiedy przypowieścią o miłosiernym Ojcu). Słyszeliśmy zapewne wiele interpretacji tego fragmentu Ewangelii; na różnorakich kazaniach, konferencjach czy w czasie nauk rekolekcyjnych. Pokuśmy się jednak o jeszcze jedno; kolejne spojrzenie na ten tekst...Tego nigdy za wiele.

Po pierwsze przypowieść o synu marnotrawnym znajduje się jedynie w Ewangelii wg św. Łukasza. Podkreślił to Jan Paweł II w swojej encyklice poświęconej miłosierdziu; Dives in Misericordia (tzn. Bóg bogaty w miłosierdzie), nazywając Ewangelię łukaszową: "ewangelią miłosierdzia" (DM II, 3). Ojciec Święty cały IV rozdział swej "encykliki miłosierdzia" poświęca na rozważanie przypowieści o synu marnotrawnym.

Po przeczytaniu przypowieści o synu marnotrawnym mamy przed oczami zapewne dwa obrazy: wątek syna powracającego do ojca, który omówimy szerzej, oraz motyw zbuntowanego, "wiernego" swemu ojcu brata.

Syn marnotrawny - miał prawo opuścić dom ojca. Miał prawo poprosić o swoją część majątku. Był bowiem wolny. Bóg w swej hojności sam siebie ograniczył - nie narzucając nam nic - daje wolność (jak mówi Benedykt XVI: "nie zabierając nic; daje nam wszystko").

A jaki Ty robisz użytek ze swojej wolności?

Syn zgrzeszył, trwoniąc bogactwo ojca na zabawach z nierządnicami i hulankach.

Czy nie marnujesz darów, otrzymanych od rodziców a tym bardziej - od Boga?

Mamy przed sobą niejako pierwowzór sakramentu spowiedzi. Widzimy poszczególne fazy tego wydarzenia. Historia Syna marnotrawnego, jest powrotem do ojca przez bramę miłosierdzia, przez ową rozważaną przez nas metanoię - jest swoistą spowiedzią.

Odnieśmy syna do spowiadającego się grzesznika: do mnie, do ciebie. Ojcem będzie miłosierny Bóg, czekający na nas w sakramencie pokuty i pojednania.

Rachunek sumienia. Stanowią go słowa: "Wtedy (syn) zastanowił się (...)" (Łk 15, 17). Tak. Przy spowiedzi niezbędny jest rachunek sumienia. Bez niego jakże możesz mieć świadomość grzechów? Ludzka pamięć jest przecież tak zawodna...tyle twoich świństewek mogło ujść z dziurawego worka twej pamięci...Zatrzymaj się, pomódl, zastanów, przesiej pamięć...

W pewnym sensie człowiek "spowiada się już na rachunku sumienia", gdyż wypowiada wtedy przed samym sobą i Duchem Świętym (którego wzywa na pomoc w przeprowadzeniu rachunku sumienia) - swoje grzechy.

Czy robisz w ogóle przed spowiedzią rachunek sumienia?
A może idziesz do konfesjonału na spotkanie z Jezusem na "bezczelnego" - bez przygotowania?
Czy nie zatajasz jakichś grzechów przed samym sobą a potem; na spowiedzi?

Żal za grzechy - połączony musi być ze świadomością grzechu - czy można żałować za coś, o czym nie ma się pojęcia? Ewangelista pisze: Syn "Wtedy zastanowił się i rzekł (...) zabiorę się i pójdę do mego ojca i powiem: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie i już nie jestem godzien nazywać się twoim synem" (Łk 15, 17-19) Jakież uniżenie! Co za żal: syn nie czuje się już godzien być synem swego ojca! Jakież potężne musi mieć wyrzuty sumienia!

A czy ty masz jeszcze czasem wyrzuty sumienia?
Czy żałujesz za swoje grzechy przed spowiedzią, czy tylko po odejściu od kratek konfesjonału masz poczucie wstydu?

Dobrze mieć wyrzuty sumienia - oznacza to, że jeszcze je mamy! Są one jakby lampkami, które zapalają się, oznaczając, że sumienie i jego głos - jeszcze działają.

Postanowienie poprawy: Syn zdaje się mówić: Tato! Przyjmij mnie i "uczyń mnie choćby jednym z najemników" (Łk 15, 19) - chce dalej służyć swemu ojcu.

Jakie są twoje postanowienia poprawy?
Czy pamiętasz o nich w godzinę po spowiedzi?
Czy są to konkretne działania, które zamierzasz podjąć?

Nie jest to więc tylko tchórzowska ucieczka od głodu i hańby (wypasanie świń było ohydą; świnie u Żydów uchodziły bowiem za zwierzęta nieczyste), lecz rzeczywiste pragnienie na-wrócenia.

Wyznanie grzechów: "Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie" (Łk 15, 21) - i nic już więcej nie trzeba... Bóg nie jest pamiętliwym czy okrutnym katem, czekającym w konfesjonale, by cię wychłostać za twe przewinienia. Jakiej spodziewałbyś się reakcji po wyznaniu takich grzechów? Powiesz: Aha! zapewne zaraz będzie mnie strofować i mądrzyć się! Pewnie mnie potępi i odrzuci, albo jeszcze każe zwrócić przepuszczony majątek (odkupić winy) ...Lecz właśnie nie! Sam Chrystus, który jak nikt - zna Ojca i mówi: On uczyni jak ojciec z przypowieści; każe przynieść najlepszą szatę i nakarmić cię! Jesteś dla niego niesamowicie cenny! On jest Bogiem bogatym w miłosierdzie!

Czy wiesz, że nawet w Starym Testamencie (pewnie myślisz, że tam Bóg ukazany jest jako mściwy sędzia?) od ręki mogę znaleźć 30 przykładów na to, że On jest miłosierny?!

Proponuję Ci zatem, byś uczynił rachunek sumienia z rachunku sumienia - a najlepiej - z twoich spowiedzi. Który inny okres liturgiczny może być ku temu lepszy niż Wielki Post?

Nie bez przyczyny przypowieść o synu marnotrawnym została zestawiona obok historii o zaginionej owcy i zgubionej drachmie. Wszystkie bowiem te obrazy ukazują, jak wielka jest radość Boga, ze znalezionego grzesznika, który nawet pośród ciemności swych grzechów potrafi odnaleźć drogę do miłosiernego Ojca.

Obraz drugiego syna; zazdrosnego o swego brata, choć wiernemu swemu ojcu z jednej strony wydaje się zrozumiały. To, wydawać by się mogło; naturalna reakcja na niesprawiedliwość lub raczej; żądza sprawiedliwości. Lecz nie wobec prawa bożego! Miłosierdzie góruje nad sprawiedliwością, o czym możemy również przeczytać w encyklice Dives in Misericordia (zwłaszcza w rozdziale VI). Ów drugi syn winien przebaczyć swemu bratu, zważywszy na słowa "jako i my odpuszczamy naszym winowajcom" (por. Mt 6, 12), tym bardziej, że syn marnotrawny nie zawinił przeciw niemu.

A ty?; czy Bóg może do ciebie powiedzieć: "ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko co moje do ciebie należy" (Łk 15 31)? Jeśli nie jesteś jeszcze przy nim; pomyśl o spowiedzi i powiedz: "wstanę i pójdę do mojego Ojca!".

Zachęcam do przeczytania encykliki papieża Jana Pawła II: Dives in Misericordia: o miłosierdziu.

Piotr Lewandowski

© A.D. 2003-2013 Redakcja ministranci.archidiecezja.katowice.pl