jesteś tu: Duszpasterstwo Ministrantów > Artykuły

Rozważanie na II niedzielę Wielkiego Postu (12.03.2006)

"Po sześciu dniach Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadził ich samych osobno na górę wysoką. Tam przemienił się wobec nich. Jego odzienie stało się lśniąco białe tak, jak żaden folusznik na ziemi wybielić nie zdoła. I ukazał się im Eliasz z Mojżeszem, którzy rozmawiali z Jezusem. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: Rabbi, dobrze, że tu jesteśmy; postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza. Nie wiedział bowiem, co należy mówić, tak byli przestraszeni. I zjawił się obłok, osłaniający ich, a z obłoku odezwał się głos: To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie. I zaraz potem, gdy się rozejrzeli, nikogo już nie widzieli przy sobie, tylko samego Jezusa. A gdy schodzili z góry, przykazał im, aby nikomu nie rozpowiadali o tym, co widzieli, zanim Syn Człowieczy nie powstanie z martwych. Zachowali to polecenie, rozprawiając tylko między sobą, co znaczy powstać z martwych". (Mk 1,12-15)

  1. Drugą niedzielę Wielkiego Postu i cały nadchodzący tydzień przeżywać będziemy w atmosferze wydarzeń z Góry Przemienienia. Nim jednak zachęcę każdego z Was do krótkiej medytacji nad wydarzeniami, które miały miejsce na górze Tabor, chciałbym, byśmy wpierw spojrzeli wstecz, na dni, które minęły i zadali sobie kilka prostych pytań: Czy rozpoczęliśmy już, w jakikolwiek sposób, przeżywanie tego świętego czasu? Czy w tych pierwszych dniach daliśmy się prowadzić Duchowi Świętemu? Czy pojawiły się konkretne (niekoniecznie liczne) postanowienia wielkopostne, dzięki którym zmienił się (nieco) rytm naszego codziennego życia? Czy doświadczyliśmy już tego, co nazywamy walką duchową, co polega na opierania się pokusom złego? Czy był to czas porażek, czy może pierwszych duchowych sukcesów? Innymi słowy, czy po tych kilkunastu dniach jesteśmy choć trochę lepiej przygotowani do świętowania Tajemnicy Paschalnej Chrystusa i jego Kościoła?
  2. Nawet jeśli zmuszeni jesteśmy przyznać, że był to rodzaj falstartu, nie wolno się poddawać! Jest jeszcze czas, aby dołączyć do tych, którzy już ruszyli na drogi wielkopostnych ćwiczeń ducha i ciała. Nie jest bowiem tragedią przegrać kilka potyczek, katastrofą jest przegrać całą bitwę.
  3. Aby nasze rozmyślania osadzić w rzeczywistości "ministrancko-lektorskiej", trzeba jasnych i odważnych analogii, które poruszą wasze młode serca, nierzadko zbyt mocno oswojone z Tajemnicą (na skutek regularnej służby przy ołtarzu Pana). Dlatego proponuję, abyście wydarzenia z Góry Przemienienia skojarzyli z wydarzeniami, w których uczestniczycie "na co dzień" - z Eucharystią. Jest bowiem kilka bardzo mocnych analogii, które mogą "opamiętać" nieco każdego z nas (dlaczego piszę nas, a nie Was - zgadnijcie sami). Proponuję przemyśleć trzy.
  4. Analogia pierwsza: Jezus zaprowadził wybranych Apostołów osobno, na górę wysoką. Góra, zwłaszcza Góra Przemienienia, to symbol miejsca, w którym obecność Boga była szczególna. Gór, na których dokonywały się najistotniejsze spotkania człowieka z Bogiem, jest co najmniej kilkanaście. Tam Bóg objawiał się człowiekowi, tam przekazywał swoją wolę. Dziś Eucharystia jest właśnie takim miejscem. To na niej Bóg jest obecny w sposób dosłowny - realnie i rzeczywiście. To tam następuje epifania (objawienie) i konsekracja (przemienienie). W czasie Eucharystii Bóg działa w sposób niepowtarzalny. Eucharystia, przeżywana w Wielkim Poście ma być dla nas prawdziwie Górą Przemienienia - miejscem spotkań przeżywanych tak głęboko, że aż nie będziemy wiedzieli, co mówić - jak Apostoł Piotr.
  5. Analogia druga: "Z obłoku odezwał się głos: To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie". Głos z obłoku, wzywający do określonej postawy względem Jezusa Chrystusa, nazwanego Synem umiłowanym, wyraża świętą wolę Boga. Eucharystia jest miejscem szczególnego wypełniania tejże woli Boga. Tu rozbrzmiewa słowo Boga, tu przemawia Pan, tu możemy Go słuchać. Wielki Post jest czasem sprzyjającym przebudzeniu, dzięki któremu odkryjemy na nowo, jak ważnym momentem na Eucharystii jest Liturgia Słowa. Niech mocna zabrzmią w naszych uszach słowa: Jego słuchajcie! Zacznijmy uważnie i z wiarą słuchać! Wiara rodzi się (i pogłębia) ze słuchania...
  6. Analogia trzecia: Tam przemienił się wobec nich. Apostołowie ujrzeli chwałę Pana, zobaczyli Go przemienionego. Mogli przez kilka chwil doświadczyć tego, co miało nastąpić w chwili zmartwychwstania. Choć mniej spektakularnie Pan przemienia się przecież na oczach wszystkich nas - w Eucharystii. Aby ogarnąć ten niezwykły moment trzeba patrzyć oczyma wiary. Kiedy kapłan, w czasie składania Najświętszej Ofiary Chrystusa i Kościoła, unosi Hostię, wtedy objawia się Pan. Wiara, ma pomóc nam zanurzyć się w tej Tajemnicy (Misterium). Wielki Post sprzyja temu, by zadać sobie pytanie o naszą wiarę. Czy jest ona na tyle silna i ugruntowana, by wyjść poza zestaw czynności, które macie do wykonania na Eucharystii (dzwonki, ampułki, etc.) i które wymagają koncentracji? Czy dzięki niej potrafimy się odnaleźć w tej niepojętej przestrzeni? Czy możemy szczerze powtórzyć za Apostołem Piotrem: Panie dobrze nam tu być! Chcemy tu zostać! Amen.
xjp


Serdeczne Bóg zapłać Księdzu dr. Jackowi Plechowi, za napisane dla nas rozważanie. Redakcja

© A.D. 2003-2013 Redakcja ministranci.archidiecezja.katowice.pl