jesteś tu: Duszpasterstwo Ministrantów > Artykuły

Pius XII

biografia

Syn arystokraty

Eugenio Maria Giuseppe Giovanni Pacelli urodził się 2 marca 1876 roku w Rzymie. Ród Pacellich należał do starej szlachty włoskiej silnie związanej z Watykanem - tzw. czarna arystokracja. Ojciec Filip był wysoko postawionym adwokatem. Matka była również dobrze urodzona. Eugeniusz w przeciwieństwie do wielu swoich poprzedników (i następców) pochodził z najwyższej klasy społecznej, od najmłodszych lat doświadczając przyjemności na jakie było stać nielicznych.

Młody Eugeniusz był z zamiłowania humanistą. Pociągały go języki, zwłaszcza łacina. Żywo interesowała go sztuka oraz muzyka, chodź nie wiemy czy grywał na jakimś instrumencie. W 1894 roku ukończył renomowane Liceum Visconti w Rzymie. Tego samego roku wstąpił do seminarium i rozpoczął studia matematyki, filozofii i greki. W następnym roku przeniósł się na Uniwersytet Rzymski, a także rozpoczął studia prawnicze na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim. Gdzie zdobył doktorat z prawa świeckiego i kanonicznego. Po pięciu latach formacji duchowej, 2 kwietnia 1899 roku młody Eugenio zostaje wyświęcony na prezbitera.

Pierwsze kroki w Watykanie

Pacelli w wieku 26 lat ma już rozległe studia zakończone doktoratem. Rozpoczyna praktykę w kurii rzymskiej. Niedługo po tym, otrzymuje tytuł szambelana papieskiego oraz prałata domowego, co pozwało na dostęp do papieskich apartamentów. (Tytuły właściwe dla dworu papieskiego, zniesione was z samym Dworem Papieskim na rzecz Domu Papieskiego przez Pawła VI.)

Eugeniusz po niecałych dziesięciu latach pracy awansował na sekretarza Kongregacji ds. Kościoła. Na co dzień, poza pracą w Watykanie wykładał na rzymskich uniwersytetach. Reprezentował Stolicę Apostolską na wielu ważnych wydarzeniach, m.in. na koronacji brytyjskiego monarchy Jerzego V w 1911 roku, oraz doprowadził do podpisania konkordatu z Serbią. Nie można pominąć roli Pacellego w wydarzeniach I Wojny Światowej, kiedy aktywnie udzielał się nie tylko w sekretariacie, gdzie formułował wiele papieskich listów i wystąpień, ale także tam, gdzie potrzebne było wsparcie i pomoc, także duchowa. W tym celu wiele podróżował. Był wysłannikiem Benedykta XV w wielu misjach urzędowych, jedną z ważniejszych była wizyta w Wiedniu, gdzie był pomocnikiem miejscowego nuncjusza.

Nuncjusz w Niemczech

Rok 1917 był dla Pacellego bardzo ważny. Został nuncjuszem w Bawarii a później w Berlinie. Przyszły papież spędził w Niemczech ponad dziesięć lat, przez ten czas bardzo przywiązał się do języka, kultury, ale szczególnie do niemieckiego Kościoła. Należy podkreślić, że wydarzenia, o których mówimy mają miejsce przed proklamowaniem III Rzeszy. Podczas tego okresu Eugeniusz dostąpił święcenia episkopatu, z tytularnym biskupstwem Sedes. Niedługo później został podniesiony do godności arcybiskupa. Praca w nuncjaturze niemieckiej zakończyła się w latach 1929/30, kiedy papież Pius XI mianował go kardynałem. Do tego czasu, negocjował wiele konkordatów z europejskimi krajami m.in. z Łotwą, Bawarią (Niemcy były wtedy rozbite), Polską, Rumunią, oraz ze Związkiem Pruskim (do którego należała znaczna część ziem niemieckich).

Sekretarz Stanu i Kamerling

Godność sekretarza stanu i kamerlinga są najzaszczytniejszymi i najważniejszymi jakimi mogą zostać obdarzeni kardynałowie. Zasadniczo te urzędy są rozdzielane osobno dla danego kardynała, aczkolwiek historia zna przypadki gdy skupiały się w jednej osobie (obecnie kardynał Tersicio Bertone). Pacelli został mianowany sekretarzem stanu w 1930 roku, a kamerlingiem pięć lat później. Sekretarz pełni funkcję "premiera" w Kościele Katolickim, natomiast kamerling szczególne uprawnienia zyskuje, (a dokładniej, jako jedyny nie traci pełni swoich uprawnień) po śmierci papieża. To papieski "interrex", który w czasie wakansu organizuje pogrzeb papieża, zwołuje konklawe, oraz zażąda Kościołem.

Jako sekretarz stanu zasłynął z licznych podróży oraz wielu konkordatów, które zawierał m.in. z Austrią, Niemcami, Jugosławią i Portugalią. Trzeba pamiętać, iż są to dokumenty najwyższej wagi, stanowiące o funkcjonowaniu Kościoła w danym pańskie oraz wzajemnych stosunkach państwowo-kościelno-watykańskich. Osiągnięcie korzystnego kompromisu nie jest zadaniem łatwym i wymaga wielu zabiegów dyplomatycznych. Jego znaczą rolę widać także w podpisaniu w 1929 roku Traktatów Laterańskich, na mocy których powstało oficjalnie niezależne Państwo Watykan.

Do najważniejszych misji dyplomatycznych Eugenia jako Sekretarza Stanu należy zaliczyć podróż do USA w 1936 roku podczas której zostały odnowione postanowienia i tradycje przerwane w 1870 roku (z powodu poddaństwa Papieża państwu Włoskiemu) oraz do Buenos Aires na Międzynarodowy Kongres Eucharystyczny, gdzie reprezentował on Piusa XI jako legat.

Do dzisiaj trwają spekulacje nad konkordatem zawartym z nazistowskimi Niemcami. Reichskonkordat był niewątpliwie najtrudniejszy do negocjowania i trzeba było się liczyć z tym, iż III Rzesza nie będzie miała zamiaru iść Stolicy Apostolskiej na jakiekolwiek ustępstwa. Ów dokument był często wykorzystywany przeciw Pacellemu. Najchętniej interpretowano go jako akt sojuszu oraz potwierdzenie rzekomej przyjaźni czy zależności od Hitlera. Ten wypaczony obraz rzeczywistości, w okresie powojennym był silnie propagowany przez komunistów, w celu osłabienia pozycji Kościoła w Europie wschodniej.

W cieniu II wojny światowej

W lutym 1939 roku papież Pius XI zmarł na zawał serca. Konklawe, które obyło się 2 marca, należy chyba do najkrótszych w historii, trwało 1 dzień. Groźba konfliktu międzynarodowego była już wtedy realna jak nigdy dotąd. Kościołowi był potrzebny papież z doświadczeniem dyplomatycznym, ale także znajomością problemów nękających Europę i Świat. Nie dziwi zatem wybór Eugenia Pacellego, który przybrał imię Piusa XII. Po raz pierwszy w historii ceremonia koronacji była transmitowana przez radio. Papieskie hasło brzmiało "Pokój jest dziełem sprawiedliwości". Nowy Pontifex Maximus od maja rozpoczął akcję dyplomatyczną mającą nie dopuścić do wybuchu wojny. W rozpaczliwym geście przekonywał nawet Polskę, by ta zgodziła się czasowo na pewne ugody względem Niemiec, by tylko odsunąć widmo katastrofy.

W szóstym miesiącu pontyfikatu rozpoczęła się II wojna światowa. Jeszcze w październiku tego samego roku papież w swojej pierwszej encyklice "Summi Pontificatus" potępił agresję państw totalitarnych na państwa europejskie. Ponowny, mocny apel, świat usłyszał podczas orędzia Bożonarodzeniowego, w którym Pius XII wyraził solidarność z narodami okupowanymi i ciemiężonymi.

Nie brak dowodów, które potwierdzają papieskie zatroskanie o losy świata. W tak dramatycznych chwilach, gdy złamany został opór zachodniej Europy, nikt jednak głosu Papieża słuchać nie chciał. Głos papieża natomiast ciągle brzmiał, jednak musiał woalować bezpośrednią krytykę, by nie podsycać totalitarnej agresji. Od dnia zajęcia Rzymu przez Niemców aż do chwili wyzwolenia przez Amerykanów, Pius miał w biurku przygotowany akt abdykacji! By w razie niebezpieczeństwa SS pochwyciło nie papieża, lecz zwykłego kardynała.

Stolica Apostolska wiedziała doskonale o sytuacji Żydów oraz innych eksterminowanych mniejszościach. Papież bezpośrednio i pośrednio przyczynił się do ocalenia kilkuset tysięcy żydów. Otworzył klasztory, seminaria a nawet Castel Gandolfo ukrywając w nich tysiące ludzi, udzielając pomocy wszystkim tym, którzy jej potrzebowali. W czasie bombardowań Rzymu, mimo wielkiego niebezpieczeństwa często opuszczał Watykan by być z mieszkańcami miasta. Natychmiast powołał do życia służbę poszukiwań i informacji o jeńcach wojennych i rannych, która w ciągu wielu lat pośredniczyła w ponad 11 milionach przypadków. Eugeniusz nie powołał po swoim wyborze nowego Sekretarza Stanu aż do roku 1952. Można tu wysuwać argumenty przemawiające za papieskim apetytem na władzę. Nie wydaje się to jednak realne, w sytuacji, gdy trzeba było podczas wojny, jak i po niej brać pełną odpowiedzialność za każde przemówienie i posunięcie dyplomatyczne.

Kościół katolicki po światowym konflikcie miał się bardzo dobrze. Europa i Świat szybko dźwigały się ze zniszczeń, a miniona, realna groźba zagłady ludzkości uwrażliwiła społeczeństwa na długie lata.

Pastor Angelicus

Pius XII przez cały swój pontyfikat, szczególnie jednak w okresie powojennym, cieszył się ogromnym uznaniem i autorytetem. Zawdzięczał to swojemu zdecydowaniu i silnej osobowości, ale także mediom. Nigdy prędzej Ojciec Święty nie był tak blisko wiernych - w kinie, radiu i telewizji. "Anielski pasterz" to słowa słynnej przepowiedni Malachiasza mające się odnosić właśnie do Pacellego. Analizując historię tego 19. letniego pontyfikatu, trudno się z nią nie zgodzić. Panowanie Piusa XII najogólniej mówiąc było ostatnim, sprawowanym w tym ściśle zhierarchizowanym i przepełnionym przepychem stylu. Sam Pacelli w sytuacjach oficjalnych zachowywał się nieco teatralnie. Dzisiaj dziwnym może się nam wydać, iż to wszystko mogło funkcjonować w pełnej okazałości z tak wielkim poparciem społecznym. Nie wolno jednak popadać w przesadę. Pomimo "starej formy" Pius XII wdrażał wiele reform, myśląc bardzo poważnie o zwołaniu Soboru Ekumenicznego (a konkretniej o odnowieniu i zakończeniu poprzedniego). Zaniechał jednak tej idei uważając ją za zbyt śmiałą i przekraczającą jego możliwości.

Eugeniusz podczas swojego pontyfikatu zdecydowaną część uwagi poświęcał sprawom wewnętrznym Kościoła. Długą listę zmian rozpoczyna encyklika "Mystici Corporis Christi" podkreślająca istotę Kościoła jako mistycznego Ciała Chrystusa. Encyklika "Divino Afflante Spiritu" rozpoczęła reformy w biblistyce. Z polecenia papieża reformowano obowiązujący w Kościele od 1563 ryt trydencki wprowadzając do Mszy św. liturgię słowa w językach narodowych. W tłumaczeniach zaczęto odchodzić od Wulgaty, na rzecz ponownego tłumaczenia oryginalnych tekstów. Z czasem zezwolono na wprowadzenie kolejnych elementów narodowych w sakramentach świętych. Pius XII jako pierwszy wykorzystał w pełni dogmat o nieomylności papieża w sprawach wiary, ogłaszając dogmat o wniebowzięciu NMP w roku 1951. Jako pierwszy papież uznał także objawienia maryjne w Fatimie.

Przeprowadził 33 kanonizacje w tym swojego poprzednika papieża Piusa X (1903-1914). W jego nominacjach kardynalskich znajduje się odbicie więzi Kościoła ze światem przy jednoczesnym zmniejszeniu roli purpuratów włoskich w Kolegium.

Wiele jego posunięć miało charakter doraźny. Zdecydowanie potępione zostały systemy totalitarne, zwłaszcza komunizm, natomiast nie pozwolił na potępienie całego narodu niemieckiego za zbrodnie nazizmu. Związek Radziecki prowadził już od dłuższego czasu zaawansowaną kampanię antypapieską. Pius XII umożliwił archeologom prowadzenie w Watykanie szeroko zakrojonych, trwających de facto po dziś dzień wykopalisk i badań historycznych, głównie pod bazyliką św. Piotra. Otworzył nowoczesne centrum radiowe, był zwolennikiem przekazywania przez radio i telewizję treści chrześcijańskich. Nigdy nie potępił gwałtownie rozwijających się technologii.



Schyłek życia i proces beatyfikacyjny

Papież postał aktywny do końca swoich dni. Nie był może tak medialny jak jego następcy, co nie zmienia faktu, że dzięki mediom, jego apele i orędzia rozbrzmiewały na całym świecie. Informacja o jego stanie zdrowia była tajna. Gazety obficie rozpisywały się ja jego temat dopiero kilka dni przed odejściem Piusa XII 9 października 1958 roku. Przywoływana jest często pewna fotografia zrobiona 4 dni przed śmiercią, na której papież przechadza się uśmiechnięty po ogrodach w Castel Gandolfo. Rzymianie urządzili "swojemu" papieżowi (gdyż był rzymianinem) pogrzeb, jakiego mogły by mu pozazdrościć europejskie monarchie. Do dzisiaj taśmy z tamtych uroczystości wpływają na wyobraźnie widza.

W roku 1965 papież Paweł VI rozpoczął oficjalnie proces beatyfikacyjny Piusa XII. Natomiast w roku 2000 papież Jan Paweł II nadał mu tytuł Sługi Bożego. W roku 2007 Kongregacja ds. kanonizacji przedstawiła papieżowi Benedyktowi XVI wniosek o zakończeniu procesu beatyfikacyjnego oraz gotowości do ogłoszenia Piusa XII błogosławionym Kościoła katolickiego. Papież wraz z kolegium kardynalskim zaakceptował wniosek kongregacji.

Smutnym pozostaje fakt, iż pomimo upływu tak wielu lat, upadku nazizmu i komunizmu, oraz odstępu do tak wielu źródeł, ciągle podsyca się teorie spiskowe i tworzy nowe historie na bazie "czarnej legendy" Piusa XII budując jego wypaczony obraz młodym pokoleniom. Widać to szczególnie wyraźnie w momencie gdy zbliża się czas jego beatyfikacji.

Paweł Dudzik

© A.D. 2003-2013 Redakcja ministranci.archidiecezja.katowice.pl