jesteś tu: Duszpasterstwo Ministrantów > Artykuły

Jan Paweł I

biografia

Trudne lata młodzieńcze

Jan Paweł IAlbino Lucani urodził się w Forno di Canale, małej wsi, dziś zwanej Canale d'Agordo, 17 października 1912 roku. Wychowywał się w rodzinie robotniczej. Był synem z drugiego małżeństwa swojego ojca Giovanniego - zagorzałego socjalisty i laika, z którego miał przyrodnie rodzeństwo - dwie siostry. Ostoją dla chłopca była matka Bemola, gorliwa katoliczka, która starała się mu wpoić w trudnym środowisku najważniejsze wartości. Albinio miał pragnienie wstąpienia do seminarium duchownego. Pragnienie to podsycał Filippo Carli, proboszcz tamtejszej parafii. W roku 1923 Albino miał wstąpić do seminarium w Veltre, gdyż w tych czasach młody wiek alumnów - nawet 12 lat nie był problemem. Za palec Boży uznał zgodę swojego ojca, gdyż spodziewał się po nim wyraźniego sprzeciwu. Pierwsze lata seminarium były dla Lucaniego bardzo ciężkie. Życie było dlań za surowe. Był pilnym uczniem Była to jego pierwsza próba, przezwyciężenia samego siebie. Po ukończeniu nauki i odbyciu służby wojskowej przyjął 7 lipca 1935 święcenia kapłańskie.


Biskup w pocerowanej sutannie

Jan Paweł IPracę kapłańską rozpoczął w swojej rodzinnej parafii gdzie przez dwa lata był wikarym. W roku 1937 został mianowany wice rektorem seminarium duchownego w Belutto. By po kilku latach zostać wikariuszem generalnym biskupa Belutto. Po dziesięciu latach pracy wykładowcy zrobił doktorat na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie. Nie minęło kolejne dziesięć lat, gdy ówczesny papież-reformator Jan XXIII w roku 1958 udzielił mu sakry biskupiej - realizując tym samym swój szlachetny plan odmłodzenia i poszerzenia grona biskupiego i kardynalnego. Powierzając mu stanowisko biskupa w Vittorio Veneto. Był on człowiekiem inteligentnym, spokojnym, niezwykle otwartym na ludzi. Z wiernymi miał witać się jak z przyjaciółmi, mając szeroko rozpostarte ramiona i radosny uśmiech. Nad to był osobą bardzo skromną, powiedział kiedyś "Przybyłem tu z sumą mniejszą niż pięć lirów i chciałbym też odejść z sumą mniejszą niż pięć lirów". Nie do pomyślenia było by biskup jeździł na rowerze, chodził do dentysty, nosił pocerowaną sutannę. Rok 1962 był rokiem rozpoczęcia Soboru Watykańskiego II. Luciani wiązał z tym wydarzeniem wielkie nadzieje. Tak jak Jan XXIII widział wielką potrzebę odnowy Kościoła.

Patriarcha Wenecji

Jan Paweł INastępca Jana XXIII - Paweł VI postanowił powołać Lucianiego na urząd Patriarchy Wenecji gdyż w roku 1968 umarł dotychczasowy patriarcha, kardynał Urbani. Jakim zaskoczeniem dla Ojca Świętego musiała być odmowa ze strony biskupa Vittorio, który twierdził, że jego diecezja jest dla niego i tak wielkim zaszczytem. Jednak zawsze pokorny Luciani przyjął zaszczyt i w 1968 został następcą (wspomnianego papieża Jana XXIII) na tronie Patriarchy Wenecji. Radosny biskup, będący zestawieniem, niespotykanej pogody ducha i nadzwyczajnej pokory, odwiedzał chorych i ubogich (często, jak dawniej - na rowerze), angażował się pozytywnie w sprawy miasta, pomagał ludziom odrzuconym przez społeczeństwo. Bardzo szybko zaskarbił sobie serca wenecjan. W marcu 1973 roku Paweł przyodział Albino Lucianiego w kapelusz kardynalski. Szczególnie mocną wymowę miała mieć wizyta Pawła VI w Wenecji rok wcześniej kiedy to nałożył na barki Patriarchy swoją papieską stułę. Traktując swoją nową funkcję przede wszystkim jako służbę człowiekowi, nowy kardynał postanowił walczyć w biedą, cierpieniem i poniżeniem osób odrzuconych przez bogate społeczeństwo.

Papież uśmiechu

Jan Paweł INa początku sierpnia 1978 roku umiera po długiej chorobie Paweł VI. Dnia 26 sierpnia trwa konklawe mające wyłonić nowego papieża. Kardynałowie mając doświadczenia poprzednich papieży, Jana i Pawła, dostrzegają potrzebę powołania osoby młodej i pełnej zapału. Tak oto w trzeciej turze Albino Luciani spełniający zapatrywania grona kardynałów zostaje wybrany. Wypowiada słowa "przyjmuję" po czym dodaje. "Niech wam Bóg wybaczy to, coście uczynili". Słowa te są wyrazem wielkiej pokory nowego papieża, wielu dopatruje się w nich jakiejś głębi. Jako pierwszy następca św. Piotra od niepamiętnych czasów, nie koronował się tiarą. Miał także uprzedzenia do lektyki, w której, aczkolwiek niechętnie, wystąpił kilka razy. Nowy Papież postawił sobie za zadanie odwiedzić Meksyk w którym miało miejsce spotkanie biskupów. Chciał jak najszybciej odwiedzić Moskwę by nawiązać ciepłe stosunki z Kościołem prawosławnym. Bardzo dynamicznie rozpoczął pontyfikat, wydawać by się mogło, że gdzieś się spieszy. Swoim uśmiechem "zarażał" wiernych przybywających na plac św. Piotra oraz na audiencje w auli Pawła VI. Jego następca Sługa Boży Jan Paweł II podczas jednej z audiencji generalnych powiedział: "Jego uśmiechnięte oblicze, pełne ufności i otwartości spojrzenie podbiły serca rzymian i wiernych na całym świecie (...). Był on przede wszystkim nauczycielem wiary, troszczącym się o przystosowanie jej nauk do wrażliwości ludzi oraz świadczącym o ufności Bogu, która przenikała go głęboko. Dlatego też jego pokora i optymizm pozostaną dla nas orędziem nadziei". Ciekawostką jest zdarzenie mające mieć miejsce podczas pożegnania kardynałów po konklawe. Jan Paweł I miał zwierzyć się Wojtyle, iż we, że nie będzie długo papieżem, a jego następcą zostanie ten kto siedział naprzeciw niego, tą osobą był właśnie Wojtyła. Papież Luciani odszedł do Pana nagle, w nocy 28 września 1978 roku. W listopadzie 2003 papież Jan Paweł II rozpoczął proces beatyfikacyjny Jana Pawła I.

Paweł Dudzik

© A.D. 2003-2013 Redakcja ministranci.archidiecezja.katowice.pl