jesteś tu: Duszpasterstwo Ministrantów > Artykuły



Rozważanie na I Niedzielę Adwentu

Dzisiaj rozpoczynamy kolejny adwent w naszym życiu. Na pewno stawiamy sobie pytania: jaki to będzie czas? Jakie sobie zrobić postanowienie? Czy uda się wytrwać w tym postanowieniu? Jak na początek adwentu, pytania te są jak najbardziej właściwe.

Dzisiejsze drugie czytanie wyjęte z Listu do Rzymian (Rz 13, 11-14), nakreśla nam program naszych działań adwentowych. Apostoł Paweł mówi najpierw tak: "Odrzućmy więc uczynki ciemności, a przyobleczmy się w zbroję światła". Co to oznacza? Jest to przepiękna zachęta do zmiany stylu naszego życia. Odrzucić uczynki ciemności, to nic innego jak starać się tak żyć, aby osoby, które są na codzień wokół mnie czuły się dobrze w mojej obecność. W tym momencie przypomniało mi się zdanie które kiedyś wypowiedział Victor Hugo: "Bądź taki, byś nie musiał się czerwienić przed samym sobą". Zdanie to, dobrze by było, gdyby stało się mottem na ten czas adwentu, ale i później. Przecież każdy z nas ma obowiązek brać odpowiedzialność za swoje czyny. Czasami to jest niesamowicie trudne. Przyznać się do swoich błędów, powiedzieć przepraszam - to są czyny zasługujące na złoty medal!!! Święty Paweł mówi dalej: "Żyjmy przyzwoicie jak w jasny dzień: nie w hulankach i pijatykach, nie w rozpuście i wyuzdaniu, nie w kłótni i zazdrości". Te zdanie powinno być szczególnie bliskie, nam ministrantom służącym przy ołtarzu. Nie wolno nam prowadzić podwójnego życia.

Często zapominamy, że Chrystus nas szczególnie ukochał i wybrał. Lecz ten sam Chrystus pragnie, abyśmy pokazywali przez swoje życie, że zasługujemy na Jego miłość. Może warto u początku tego adwentu, konkretnie wejść do swojego wnętrza, stanąć w prawdzie o sobie i zapytać siebie samego: jakim jestem synem, bratem, ministrantem? Te pytania musimy sobie stawiać.

Kiedyś czytałem jakąś książkę, nawet nie pamiętam tytułu, ale utkwiło mi jedno zdanie: "zawsze obok nas jest ktoś, kto potrzebuje naszej miłości". I chyba tak to jest, bo jedynie miłość do drugiego człowieka, jest naszym dowodem, że naprawdę kochamy Pana Jezusa. Ministrant tym bardziej powinien być człowiekiem rozsiewającym miłość. I na koniec święty Paweł dodaje "(...) przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa i nie troszczcie się zbytnio o ciało, dogadzając żądzom". Naszym Mistrzem i Przyjacielem jest sam Jezus Chrystus. To dla Niego wstajesz rano i idziesz do kościoła, to dla Niego ładnie czytasz i śpiewasz podczas Liturgii, i wreszcie to dla Niego chcesz zmieniać swoje życie i stawać się lepszym.

Ks. Arkadiusz Sitko

© A.D. 2003-2013 Redakcja ministranci.archidiecezja.katowice.pl