jesteś tu: Duszpasterstwo Ministrantów > Artykuły

Wierzysz w człowieka, który jest Bogiem?

Komentarz na Boże Narodzenie 2011

o. Remigiusz Langer OFM

Każda istota, w której rodzą się myśli i która potrafi je zwerbalizować dzięki słowu mówiąc bądź pisząc słusznie nazywa sama siebie człowiekiem. Stawia się przez to jednocześnie ponad wszelkim innym stworzeniem mającym istnienie w tym świecie. Czyni to, bo jest przekonana o tym dogłębnie. Człowiekiem jestem ja – piszący i Ty – czytający. Wszystko to możliwym się staje nie, przez co innego jak tylko przez słowo. Dzięki słowu świat ludzi jest wyjątkowy i odrębny od świata natury nie posiadającej naturalnej zdolności rozumienia słowa. Jako ludzie – istoty myślące, zajmujemy najwyższe miejsce wśród bytów tego świata. Możemy nimi kierować i kształtować wedle własnego uznania, możemy wydawać im rozkazy i żądać od nich uległości. To właśnie słowo czyni nas kimś niezaprzeczalnie najważniejszym w przyrodzie; kimś, kto otrzymał świat w swoje posiadanie.„Bądźcie płodni (…) abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; byście panowali nad rybami (…) ptactwem (…) i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi”.?„Oto wam daję wszelką roślinę (…) i wszelkie drzewo (…)”. Skąd i od kogo to otrzymaliśmy? Pojawia się pytanie o zasadność umiejętności tworzenia i władania słowem. O to czy posiadamy ją zasłużenie jakoby w nagrodę za coś? A może została nam podarowana i zadana? Niemalże od razu, prawie zupełnie bezwiednie, nasz umysł wspierany i kierowany wiarą stawia nam przed oczy Boga – Ojca Jedynego i Jego Słowo – Syna Człowieczego. To w Nim, jako chrześcijanie, dopatrujemy się i odnajdujemy przyczynę owej wyjątkowości nas samych na arenie życia, którą jest świat. Przez przyjęcie tego tak oczywistego dla nas faktu, uznajemy iż korzenie naszej wyjątkowości tkwią w Słowie Boga. Bezpretensjonalnie jest Ono dla, mających wiarę i nie tylko, Kimś najważniejszym; Kimś, w którym odnajdujemy sens całej naszej egzystencji. Bo „Słowo ciałem się stało i zamieszkało między nami”. Przyszło do świata ludzi, istot reflektujących i samoświadomych siebie właśnie dzięki Niemu Samemu. Charakter tego historycznego, a zarazem ciągle aktualizującego się wydarzenia jest absolutnie oryginalny i niespotykany w innych religiach czy ideologiach.

Pewnie rodzą się teraz w Tobie wątpliwości typu: przecież ten tekst ma się nijak do tematu całości. Może i masz racje. Ale pragnę przez to ukazać i zwrócić uwagę na fakt niepowtarzalności fenomenu człowieczeństwa. Człowieczeństwa, które stało się mieszkaniem Boga. Chcę się pochylić nad tajemnicą wcielenia się Słowa – naszego Pana i Zbawiciela. Nad wydarzeniem, w którym „pewien człowiek jest Bogiem i tym samym Bóg jest człowiekiem”. Bóg i człowiek stają się nagle jednym. Jak pisze Ratzinger, zjednoczenie Boga i człowieka jest rzeczą rozstrzygającą, mającą charakter zbawczy a jednocześnie ukazującą prawdziwą przyszłość człowieka, do której wszystko co istnieje musi się kierować. Czy nasz ludzki rozum zamknięty w granicach cielesności potrafi pojąć tak wielką Tajemnicę? U Boga było Słowo i oto Ono inkarnowało, stało się jednym z nas. Cud nad cudy, Łaska niepojęta, ponad którą nic większego zdarzyć się chyba nie mogło! Słowo zawarło się w ograniczonych rozmiarach człowieka, który pojawił się w Judei; zamknęło się w łonie kobiety, urodziło się jako niemowlę i płakało tak jak płaczą niemowlęta. Słowo stało się w pełni człowiekiem. Przyczyną i źródłem tego misteryjnego związku Boga i człowieka była i jest nadal, bezgraniczna i doskonała Miłość Ojca – Stwórcy wszystkiego, co żyje – do ludzi, Jego dzieci. Wszystko to po to, by wyrwać ludzkość z grzechu celem jej odkupienia. Syn Boży, Słowo Odwieczne jednocząc się z ciałem naszym, przebóstwił je i uczynił z niego naczynie pachnące niebem. A ja i Ty mamy wobec Jego Ciała stać jak najbliżej i czerpać zbawienną woń, bo jesteśmy zdolni do jej przyjęcia. Nie chcę jednak czynić spekulacji, w jaki sposób człowiek i Bóg mogą być jednym w Jezusie, ale interesuje mnie tutaj sam fakt Wcielenia, Jego sens i cel.?Bóg się uniżył a człowiek przechodzi obok Niego obojętnie. Dlaczego? Kochający Syn począł się w kobiecym łonie stając się „płodem” a ślepy człowiek morduje i utylizuje tysiące maleństw. Dlaczego? Mało tego. Sponiewiera Ciebie Jezu, któryś był „płodem” Ojca. Dlaczego? A w dodatku, jakby nic zupełnie się nie działo, nadal poczynasz się i rodzisz na Ofiarnym Stole. Dlaczego więc ludzie nie chcą Cię znać skoro tak ich kochasz? Może boją się Twej Boskości myśląc żeś jest wszystkowiedzącym katem, który ustanawia kary na całą wieczność. A może chylą głowy przed Twoją Przeogromną Miłością emanującą świetlistym blaskiem sądząc, iż nie są godni tak wielkiej Łaski i odrzucają Ją? A może po prostu w pędzie dzisiejszego świata nie mają już siły, czasu i sposobności by Cię poznać? A Ty wciąż ze spokojem uniżasz się, dajesz nam Swoje Ciało rodząc się w dłoniach kapłanów. Co Cię do tego determinuje??

Fakt Wcielenia pozostaje cały czas Tajemnicą Miłości Boga. To się stało i dzieje się nadal. Owej grudniowej nocy Słowo stało się ciałem. Przewyższająca wszystko Natura ogołociła się ze swego majestatu i stała się słabym, bezbronnym i niepozornym Dzieciątkiem potrzebującym matczynej opieki. Po co Bóg stał się tak mały i ubogi? Po to, aby mnie i Ciebie przez to uczynić wielkim i obdarzyć Swoim bogactwem. „Będąc bogatym, dla was stał się ubogim, aby was ubóstwem swoim ubogacić”. Bóg w Swoim Synu zechciał nam udowodnić, że nie pozostawił nas samych w troskach ziemskiego życia. Nie pozostawił nas w lęku bez wsparcia a w cierpieniu bez pociechy, ponieważ zstąpił z Nieba i żyje z nami.?Dzięki Niemu jestem człowiekiem, najukochańszym Jego dzieckiem.?Czy Ty człowieku, będący takim z ustanowienia Bożej Miłości, wierzysz w Człowieka, który jest Bogiem? Wierzysz w to? Czy w ogóle masz ochotę w to wierzyć?

Dziękuję Ci Ojcze żeś mnie tak cudowanie stworzył! Dziękuję


© A.D. 2003-2013 Redakcja ministranci.archidiecezja.katowice.pl