jesteś tu: Duszpasterstwo Ministrantów > Artykuły

Znowu się nawracać?

Rozważanie na II nd adwentu 2011

o. Remigiusz Langer OFM

Przeżywamy dziś II niedzielę kolejnego w naszym życiu Adwentu. Marek rozpoczyna swoją Ewangelię od historii wielkiego proroka, którym jest Jan Chrzciciel. On był tym, który wiedział, że musi wzywać i przygotowywać swoich rodaków na przyjście Boga w Jezusie. Prawda ta była dla niego mocno determinująca. Krańcowym efektem jego działalności było oddanie uczniów i tłumów Jezusowi. Wiedział że tak się stanie, godził się na to. Odsunął się na bok. W pozornej stracie zyskał poczucie spełnienia Woli Boga - bezcenne. Jednak dzięki Janowemu nawoływaniu ?w oczekiwany Gość mógł być godnie przez nich przyjęty.

Minął już jeden tydzień Adwentu. Czy usłyszałeś głos Jana? Czy przejąłeś się treścią tego, co wykrzykuje na pustkowiu twojego wnętrza? A może, podobnie jak wielu ludzi za czasów Jana Chrzciciela, masz po prostu dość kolejnego gadania, takiego samego co roku, że trzeba „przygotować drogi Panu, prostować ścieżki dla Niego”. Co to znaczy?

Adwent jednak jest przecież kolejną możliwością ku temu, by wyprostować wszelkie zawiłości naszego życia, aby wewnętrzne, duchowe siedlisko - dusza stała się prosta, a serce ufne jak serce dziecka. Za tym tęskni chyba każdy człowiek.

Wróćmy jednak do proroka. Jest „mistrzem drugiego planu”. Daje nam lekcję odsuwania Się na bok, a może do tyłu, przed kimś lepszym, mocniejszym. Zdawał sobie sprawę z własnej ograniczoności i niemocy. Zwrócenie się w stronę silniejszego i zaufanie mu, stało się dla niego zbawienną perspektywą. Prorok Jan uczy nas powierzenia swoich słabości i kłopotów Jezusowi. To On bierze jego i nasze niemoce na swoje barki.

Pewnie nie raz zaskoczyłeś się, gdy w twoich rękach bądź z twoich ust zrodziło się konkretne, ale niespodziewane dobro. Dobro którego nie byłbyś w stanie z poczucia własnej małości uczynić. W takich chwilach zyskujesz nieposzlakowaną pewność, że autorem tego dobra jest Ten, który mnie do niego uzdolnił. Pewność w której stwierdzasz, że nie mogę przypisać sobie tej zasługi. To czyni „Mistrz pierwszego planu”. Tylko żeby mógł faktycznie nim być, ja/ty musimy stanąć na drugiej linii.


© A.D. 2003-2013 Redakcja ministranci.archidiecezja.katowice.pl